.
2012-01-26 15:20:05
.
Obejrzeliśmy ze starym mym tę ekranizację ksiązki o tktórej poniżej. No ja bardzo przepraszam ale zmiana głównego bohatera na główną bohaterkę to lekkie przegięcie. Zamiast młodego, krótko obciętego, białowłosego prokuratora mamy Maję Ostaszewską. Nie wiem co autor miał na myśli i czemu ah czemu?
Pozatymco
Poza tym chcę do domu. Błagam
Druga kawa jakoś nie działa na mnie za specjalnie.
Łeb mnie ćmi i dziś wyjątkowo wkurwiają mnie okulary, w których muszę dokręcac śrubki 5 x dziennie.
skomentuj (3)
2012-01-24 11:13:09
.
Czytam Miłoszewskiego. Pierwszy nasz krajowy pisarz kryminałów, którego miałam przyjemność poznać. Noooo nieeeee osobiście, ale w sensie twórczości. I ja mam takie bytanie: Czemu ach czemu tylko dwie ksiażki w dorobku? Ja kończe drugą i nie wiem co pocznę jak skończę. Chyba jeszcze raz przeczytam pierwszą. A w zasadzie drugą bo zaczęłam od drugiej części, teraz jadę z pierwszą.
A jak skończę to mam film. Moment sprawdzę.
Film ma ocenę 6,8 więc chyba jak na nasze krajowe realia jest nieźle.
W weekend byłam na dzieciowych zakupach z Agą. I z braku innego towarzystwa w niedziele sieknęli my ze starym butelkę wina. Normalnie weekend bez alkoholu weekendem straconym.
Ah no i bym była zapomniała. Płytki wreszcie z Matyldą wybrałyśmy. Chyba od miesiąca każdą sobotę i każdę niedzielę jeździłyśmy po wszystkich sklepach i marketach budowlanych w celu zakupu płytek do łazienki. Bezskutecznie. Wszystkie inne kafelki, glazury, tarakoty wybrane od miesięcy, leżakują i czekają grzecznie na ułożenie. A do łazienki NIC. Żadnych.
Pozatymco
Poza tym byłam na dziewczynie z tatuażem. Po szwedzkiej wersji historia staję się nudna. Ile można wałkować to samo:
najpierw ksiażka, potem jeden film, teraz drugi ;)
Rzecz jasna ŻARTUJĘ!
Film spoko. Troszkę się obawiałam, że amerykanie spierdzielą, ale nie. Podołali. I z tego co pamiętam, bo książkę czytałam jakiś czas temu, to ta wresja jest bardziej wierna książce. Choć chyba końcówka mniej. Ja bym skleciła te dwie wresje i zrobiła swoją.
Dobra.
Strzałeczka
skomentuj (3)
2012-01-18 14:37:40
.
Jak wychodze z pracy o tej 16 [pracuje teoretycznie do 17, więc cicho] to jest szarówka. Nie że w dupę ciemno, tylko tak że dopiero zmierzcha. I to jest bardzo optymistyczna wiadomość.
Mądrala. Nie ucz ojca dzieci robić, tylko pokaż jak działają sprzęty. Ilośc serii i powtórzeń se umiem dobrać.
Ale najśmieszniej było jak zasiadłam na rowerku, pedałuję, w międzyczasie próbuję właczyć, ale nic z tego. Ale pedałuję zawzięcie bez obciążenia i pstrykam. I jakiś chłopak obok: ten rowerek chyba nie działa.
Hehehehe
Blondi
Pozatymco
Poza ty to M. naściągał jakiegoś szitu w sensie filmów klasy kurna nie wiem nawet jakiej gdzieś tak G jak gównianej. Bo do B to im brakuje tyle że hohohoh! No i każe mi oglądać. 3/4 włączamy po 3 minutach, pozostałe w 50% po pół godziny. Boże i znowu ułamki i procenty.
Zboczeniec!
skomentuj (4)
2012-01-13 13:44:47
.
Jesu jak wiało. Pół nocy nie spałam bo za oknem jakieś tornado czy inny huragan.
No a że już było po północy to piątek trzynastego, więc se wizualizowałam jak mi się drzewo po całej działce rozwiewa i jak to dachy nam zrywa z domu i takie takie tam. I nie spałam tylko się bałam.
Oglądaliśmy ten nowy film z Bradziem. Moneyball. I powiem tak. Ja Bardzia uwielbiam, bo jest przystojny, choć jednak wolę Dżonego Pirata z Karaibów. Ale Bradzia uwielbiam, bo on gra tak, że nie mam słów. Deep zrewsztą też i w tych przypadkach uroda idzie w parze z talentem.
Pozatymco
Poza tym to piątek, więc wiadomo
Iha iha
skomentuj (1)
2012-01-12 13:31:01
.
Jutro piątek trzynastego. Ciekawe ciekawe. Nie wiem może zostanę w domu pod łóżkiem? I M. też zabronię z domu wychodzić. Ale w innych domach musimy być. Albo chociaż w innych pokojach, ale nie wiem czy to nas wystarczająco odseparuje. Mam takiego wkurwa i taki kryzys, że jestem gotowa do rękoczynów. Wrrrrrrrrr Wdech wydech. Może śladem Kukunariss dodam do tegp persen? :)
M. mnie nie prosi żebym powiedziała K. żeby coś zrobiła jeśli ona nie chce.
Pzatymco
Poza tym własnie skończyłam rysować szkic ogrodzenia. Muszę przyznać, że z moim telenetm był to nie lada wyczyn. Całe paluchy mam wymazane w czarnym cienkopisie, więc w zasadzie dobrze, że zima i trzeba rękawiczki nosić.
A w pracy jest tak duszno, ż głowa boli mnie praktycznie cały czas. A okna nie można otworzyć na dłużej niż 50 sekund bo ci co siedzą bliżej okna pieją.
No dobra
Się biorę za robotę
skomentuj (1)
2012-01-11 13:37:56
.
Zastrzelcie mnie błagam. Albo cofnijcie czas.Albo nie wiem co zróbcie, żeby było lepiej. Posklejajcie to lusterko co mi pizgło i się stłukło.
M. wczoraj przydzwonił mazdą. Jego wina. Za-je-bi-ście. Samochód jak samochód no jejku zdarza się. Tylko czemu mojemu mężowy 15 x częściej niż wszystkim w około? Łaj oł łaj? I jeszcze w nowej robocie to bez samochodu nie można pracować, a jak nie można pracować to nie ma zapłaty…
Spałam o 1 am do 6 am. Nie pytajcie jak wyglądam. I jeszcze w standardzie się poryczałam, więc wiadomo.
Ale za to bezsenna noc spowodowała, iż zakończyłam przygodę z Władcą Barcelony. Ogólnie sroczko, choć można było według mnie pociągnąć losy hrabiostwa. Bo pospólstwo hehhe znaczy się historia OBYWATELA zostałą wyczerpana.
Jadę teraz z ziarnem prawdy.
skomentuj (2)
2012-01-03 15:12:30
.
Biegam wiecie?
Już 2 razy biegałam. Jakoś w zeszłym tygodniu. Raz 15 minut raz 25.
Dziś będę joggingowa na pocztę. U mnie na wsi poczta jest w dupę daleko, więc trzasnę akieś 3 km. W porywach do 4. Mam plan wygladać jak Hilary Swank. Założenie jest takie, że albo fitness albo bieganie. 5 x w tygodniu. Weekend wolne.
I znów przyżeczenie o paznokciach. Mają być ZAWSZE umalowane. Bezwzględnie.
Z fryzury na kożuchowską na tę chwilę wyrosłam. Dziś znów dla odmiany zapuszczam. Za tydzień góra dwa ponownie będę myśleć o zapałce. Chciałabym przyciemnić za to. Bo ostatni blond wypalił mi włosy tak, że dzieki. Jedną trzecią włosów mam długości 4 cm. Zważając na fakt, że to wycięcie nad lewym uchem na 1/8 łba też ma długość kilku centymetrów to w zasadzie obciecie sprowadziło by się do skrócenia [hmmm skomplikowana matematyka: 100%–12,5%= 87,5% oraz 87,5%:3*2=58,3333 (trzy w okresie)%]. Oznacza to ze normalnej długości włosy stanowią niewiele ponad połowę całej populacji.
Dobra, bo chciałam jeszcze napisać, że czytam „Władcę Barcelony”, którą to książkę dostałam pod choinkę. I przez jakieś hmmm… wtorek, środę, czwartek, piątek, poniedziałek przeczytałam połowę tej książki a ona ma milion dwieście osiemdziesiąt cztery strony. A ja nie mam czasu śmiem przypomnieć. Oznacza to jesdnym słowem że książka jest bardzo spoko. I polecam
skomentuj (4)
2012-01-02 11:00:10
.
Zimno w pracy jak w psiarni. Wyłączyli piec na weekend i teraz dopiero się rozgrzewa. Herbata stygnie w 13 sekund. Ja pierdziu. Sylwek kozak. Miszcz! Jeden z lepszych na jakich byłam. Fajne ludzie, fajne jedzenia, fajne wszystko. Chłopaki zrobili zakupy i pominę fakt, że nieco im się proporcje zahwiały. Bo kupili np. 8 bagirtek a wystarczyłyby 3, a pomidorów zostało po zrobieniu kanapek 6 sztuk. I 3 papryki. No ALE
Byli? Byli! Kupili? Kupili! Starczyo wszystkiego? A JAK!
Po 24 czyli że już 01.01.2012 najfajniej odpisywało mi się na smsy. Nono! Jest to nie lada sztuką przy takim wyświetlaczu dotykowym jaki mam ja odpisać [w takim stanie] na sms nieco wiecej niż „dzięki” ewentualnie „wzajemnie”.
Nie będę się wdawać w szczegóły napomknę tylko iż sylwester dział się w 2 miejscach [20:00-04:00 I miejsce oraz 4:00-7:00 II miejsce], odbywały się tańce godowe oraz wszyscy byli w stanie mocno wskazującym.
Dobra
Chyba się wezmę za jakąś robotę nie?
skomentuj (2)
2011-12-30 10:41:33
.
Chciałabym żeby ten 2012 przyniósł zmiany. Dużo zmian. I tylko na lepsze. Ogólnie jest do dupy i mam dość. Nie dzieje się nic złego więc nie mogę jakoś specjalnie narzekać, ale nie dzieje się też nic dobrego. Bilans na zero. Jeśli jest jakiś pozytyw to zaraz trafia się negatyw i już z mojej radochy nici. I tak w koło Macieju. Albo w koło Wojtek. Jak kto woli.
Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, aby wszystko się odmieniło. Nie wiem nie wiem nie wiem.
Kolejna ostatnia szansa.
skomentuj (6)
2011-12-27 19:51:21
.
Się obraziłam. I się nie odzywam. I od razu widać, że mam więcej czasu, bo paznokcie pomalowane.
Na starego się obraziłam oczywiście. Bo mi był wybył w pierwszy dzień świąt gdzieś tak koło 12. O której wrócił nie wiem, bo spałam. Na pewno po ponad trzynastu godzinach. U kolegów był. Wiadomo! Ręce opadają, cycki więdną.
Poza tym to święta wiadomo. Prezentów dostałam całą torbę. Torbę zresztą też dostałam. Taką na siłkę, zajebiaszcza. A Wiki dostała tego play move całego. Po 2 tańcach trzeba mnie było reanimować. Mimo że regularnie aero. M. był poza mną jedynym który się podjął. A potem wzięłam Wikę wstydziochę za ręce, wpakowałam jej ten pad do łapy i tańce we dwie. Nonono! Zdobyłyśmy 5 gwiazdek. Ha!
I tak jeszcze pisząc zerkam na laktoka swego i wyjść z podziwu nad własna głupotą nie mogę. Bo mi tu M. czymś niebieskim z długopisu skapnął i ja to proszę ja państwa zmywaczem wytarłam. Do paznokci. Zeszło? Zeszło! Ale napis „idea pad” też. Znaczy nie zupełnie zszedł, ale był się rozmazał. Może go już do reszty dojadę?
skomentuj (2)
2011-12-23 11:54:29
.
Zapomniałam o urodzinach teściowej. Co gorsza M. też.
Znaczy zapomnieliśmy zadzwonić, bo urodzin nie wyprawiała bo M. ma tego półpaśca i wszyscy boją się zarazić. Prezent mamy już od kilku dni, ale nie wykonaliśmy telefonu. No i jest obraza. Teksty że przykro i inne których już mi nie powtórzono, „żebym się nie denerwowała”. Super.
Ja rozumiem, że nic fajnego, ale ja nie robiłam afery jak ona zapomniała o moich. Co prawda ja jestem tylko synową a ona matką M. ALE
Bez przesady z drugiej strny se myślę.
Ale ja wiem. To wszystko przez to że dziś stłukłam to lusterko :)
Wyczytałam, że teraz to musze je zawinąć w szmatkę i obwiązać 7 razy sznurkiem, 2 razy zawiązac na supeł i wyrzucić. Dobrze że tylko tyle, bo już się bałam, że trzy razy splunąć przez lewe ramie, trzy przez prawe i raz do tyłu. Że odtańczyć jakieś podskoki i wypić wywar z jaszczurki. A potem wrzucic lusterko go ognia z puklem włosów szamana.
Więc szmata i sznurek.
Dobrze
Zatem
Wszystkiego najlepszego na te Święta, pyszności na stole, rodzinnej atmosfery, bogatego Mikołaja i pachnącej choinki.
skomentuj (1)
2011-12-21 15:49:11
.
M. dzwoni do mnie przed chwilą, że miał konserwację w salonie masażu. Okazało się że to był „salon masażu”. Burdel znaczy. Żalił się że co to on musi w tej robocie znośić! Biedactwo heheheh… Musiał oglądać laski w bieliźnie, które raptem przyszły na fajka do kuchni :) Skaranie boskie normalnie.
Krótkie, krótkie ciemny blond. Takie krótkie na 3 cm.
Krótkie, zajebiście jasne [kożuchowska]
Krótkie średnii blond.
Chyba najbardziej się skłądniam do ostatniej opcji. Chpć nie wiem czy nie będzie zbyt szaro i skromnie…
Myślę
skomentuj (1)
2011-12-20 11:24:09
.
Depresje mam. Spóźnioną jesienną. Chociaż nie, zdaje się że kalendarzowo to jeszcze właśnie jesień mamy. Pół weekendu przeryczałam, drugie pół udawałam, że jest zajebiście i że te oczy co mam jak królik to od wełny do poddasza.
I właśnie jeszcze zadzwonił M. z pretensjami że mu do teczki nie wsadziłam potwierdzenia przelewu. Nosz kurwa jego mać.
Gorzej niż z dzieckiem.
Dobra. Miałam napisac coś więcej, ale zara będzie nadzorca mój. Za robotę się wziąć muszę.
skomentuj (2)
2011-12-16 15:32:05
.
15 grudnia 2011 roku. Autobus lini 166 na Mokotów. Południe.Siedzi starsza pani [ok. 80 lat], za panią pan śmierdziel, za śmierdzielem ja.Nie wytrzymuje 600 metrów i się przesiadam. Teraz siedzę w bezpiecznej [dość] odległości twarzą do wyżej wymienionych.
Obok starszej pani za 3 przystanki siadza babeczka. Na co starucha
- CO PANI JADŁA ŻE PANI TAK ŚMIERDZI!!!???
- pnai chyba… żartuje…
- NIE ŻARTUJE! NAŻRE SIĘ JAK ŚWINIA I ŚMIERDZI
- to ja się przesiądę żeby pani nie śmierdziało…
- IDŹ IDŹ ZDECHNIESZ!!!
Hmmmmm
Lekko mnie przytkało
Dobra bo stary dzwonił że po mnie jedzie i będzie z a 5 minut
Miłego weekendu
skomentuj (3)
2011-12-13 15:31:48
.
Wczoraj sama, sama, sama bez niczyjej pomocy zrobiłam deklarację w płatniku. Ha! Ale byłam z siebie dumna!
Dziś rozmowa z headhunter’ami bardzo pozytywna. Po ostatnim „błyśnięciu” bardzo potrzebna.
Starszyzna wróciła z sanatorium i zapędziła do roboty. Pół soboty na budowie wdychając kawalki waty, pół niedzieli w sklepach po prezenty. Kilka stówek poooszłoo jak psu… No ale prezenty PRAWIE wszystkie mam. Została Wicia, mama i teściowa.
Babiniec.
A Matylda zastrzeliła mnie stwierdzeniem, że nie ma ani pół suszonego grzyba i pierogów na Wigilię nie będzie. Że jak??? I kapusty z grzybami też nie. Hę??? Przecież takie swięta się nie liczą!!! Nie żebym jakimś specjalnym fanem była grzybów, ale halo? Na szczęście przepszerałam zamrażalnik i przypomniałam mamuni mej kochanej, że zaroziła swego czasu dwie siateczki prawdziwków. Wigilia uratowana!
Pozatymco
Poza tym to mam na konice 6,50 i nie wiem jak dotrwam za tę kwotę do 20-ego…
skomentuj (1)


