geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2008

Gonitwa

Brak komentarzy

Uffffffff……… Mamy ją!!! Działkę znaczy! Ulga, kamień z serca, wreszcie można spokojnie spać. To była ta słodka tajemnica, której wyjawić nie mogłam, bo zapeszę! No ale teraz już mogę – jako właściciel pochwalić się swoją własnością. Teraz to już z górki: ogrodzić, podciągnąć media, wyrównać, przekopać, postawić dom…  

Wczorajszy dzień z notariuszem występującym w roli głównej. I tak: z samego rana (6:50) napisała do mnie siostra, że oto pies M. biega po ulicy. Ze pies jest z rasy dużych i agresywnych poranna przejażdżka rowerem i przebieżka na dzień dobry. I nerwy bo 30 min biegałam z nim po okolicznych ulicach a ten (…) nie chciał iść do domu. Zjawił się wtedy Robert, który przyszedł z odsieczą. Pies zamknięty. Powrót do łóżka i drzemanie do 9:00. O 10:00 wyjazd. Po drodze bank i 2 godziny zapasu do spotkania u notariusza. No to zahaczmy o sklep, a tata wróci do domu i zmierzy drzwi dla Łukasza. Aha… 11:30 wyjazd spod sklepu. Spoko zdążymy. Aha… korki. I tym oto sposobem w nerwach, zziajani spóźniliśmy się dobre 15 min. Niby nic, ale spóźniać się na ważne spotkania nie znoszę. Tam ponad 3 godziny zamiast przewidywanej 1! Potem praca mamy (przelewy), dom – szybki spacer z psem, samochód z tatą (tata odstawiony do Kamila), praca M. (odebrany), po tatę do Kamila, Karola – zabrać ją do mojej mamy, powrót do Karoli (zdjęcia ślubne – wow), DOM… SEN…

Lepiej

Brak komentarzy

Jestem dobrej myśli. Wszystko się jakoś układa i prostuje. W 7 rocznicę z M. wyjaśniliśmy sobie co nieco, choć raczej nic nie musieliśmy mówić. Obydwoje wiedzieliśmy co i jak. Wystarczyło, że Go przytuliłam. M. ma niestety taki problem: wywinie jakiś numer, nie umie przyjść i przeprosić. Chcąc nie chcą brnie co raz dalej i z każdym krokiem trudniej mu zawrócić. Tym razem nie czekałam aż zawróci. Sama po niego poszłam i wyprowadziłam z lasu. Jest dobrze. A będzie jeszcze lepiej.

Gdyby nie to, że TO piątek nie byłoby nic wesołego w dzisiejszym dniu. Jakoś smętnie mi ostatnio.
A godziny dłuuuuża się niemiłosiernie. Rodzice maja plan wyjechać w przyszły czwartek nad morze. Dobrze. Należy im się. Oby tylko pogoda im się trafiła. W ogóle zachwycona jestem, gdyż ostatnio dość często wyjeżdżają. W ciągu hmmm gdzieś 4 miesięcy to ich 4 wypad. Co prawda kilkudniowy
(2-3), ale zawsze. Po tylu latach (tak tak LATACH) siedzenia w domu. Niech szaleją – bo jak zaczniemy z tym o czym mi mówić jeszcze nie wolno, bo nie wyjdzie – to nie pojeżdżą raczej. Chociaż…

M. jadąc wczoraj na rowerze potrącił dziewczynę na przejściu dla pieszych. Ona miała rzecz jasna czerwone światło i wlazła na ulicę bo wypadły jej tam okularu. Wlazła wprost pod rower M. Ten pierdyknął w nią z taką siłą, że po pierwsze przeleciał jakieś 5 metrów za rower i wylądował na środkowym pasie, po drugie ona przeleciała kilka metrów i wylądowała na prawym pasie a po trzecie rower nie nadawał się do jazdy. M. jak się ocknął i zobaczył że babka leży to nie bardzo chciał wstać, żeby nie było że tylko ona poszkodowana. Zadzwonił do mnie pod wpływem silnego wzburzenia emocjonalnego krzycząc do słuchawki, że miał wypadek i kazał natychmiast przyjeżdżać, co niezwłocznie uczyniłam. Pan który sprzedawał maliny i inne owoce poczęstował M. jabłkiem i stwierdził, że odkąd tu stoi i handluje to nie widział czegoś takiego panie, myślałem że pan nie żyjesz panie i jeszcze ze gdyby coś za nimi jechało to panie… Na szczęście nic za nimi nie jechało a ofiary wypadku się wyliżą.

Nie da się, no nie da się pisać optymistycznego bloga, kiedy wszystko wokół na NIE! Jak nie urok to sraczka, albo przemarsz wojsk! W środą ważny dzień a dziś dowiaduję się że COŚ jest nie tak i może nie uda się załatwić sprawy. Prostowanie trwać może kilka miesięcy a my zobligowani jesteśmy umową do 25 sierpnia 2008! Na szczęście już mnie nieco uspokoili, ale pewności nie mam i długo mieć nie będę. Dopóki… No właśnie nie mogę napisać dopóki co, bo jak już wspominałam zapeszę. Mogę tylko napisać, że od rana zajmuję się tą sprawą, nie mam już siły i chęci i prawie nic nie zrobiłam w pracy. Mam nadzieję, że wszystko będzie po mojemu.

Dopisane:
Prawie zapomniałam, że jakby tego było mało to mój milusiński – Pejutek dostarcza mi kolejnych atrakcji dla urozmaicenia mego nudnego życia. Uprzejmy był mianowicie się pochorować (i to przy niedzieli) i zejsrać na czerwono – z krwią mianowicie. Nic przyjemnego… Dostał zastrzyk, tabletki na robaczki i zobaczymy. Dziś ma być lepiej, jak nie to do weta.

.

Brak komentarzy

Ostatnio wszystko kręci się wokół jednej sprawy. Cały wolny czas i wykradziony w czasie pracy poświęcam najważniejszej sprawie w ciągu ostatnich dni (tygodni, miesięcy a może i lat?).
Póki co nie zdradzę o co chodzi, bo nie wyjdzie… Tak już  mam. Chwalić się nie mogę, bo zaraz to „coś” znika, psuje się, nie wychodzi… Więc ćsiiiiii… do 20.08.2008 Swoją drogą ładna data 20082008.

Chciałabym aby ten blog był z serii wesołych, śmiesznych, radosnych. Niestety u mnie ostatnio jakoś smutno, więc nie piszę. Może jak się już tu porządnie zadomowię, będę miała odwagę pisać również
o problemach czy zmartwieniach. Odezwę się zatem gdy będę miała dobre wieści, lub wesołą anegdotę.
 

Aaale
Oto co przesłali mi dziś na gg. Moim zdanie strzał w 10 

ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN
 
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:
 

DZIEN PIERWSZY 1.

JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU?
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.
 
2. PAPIER TOALETOWY – CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
Dyskusja.
 
3. RÓŻNICE POMIEDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.
 
4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO
ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.
 
5. PILOT DO TELEWIZORA – UTRATA PILOTA.
Linia pomocy i grupy wsparcia.
 
6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY.
Otwarte forum tematyczne – Strategia szukania we właściwych miejscach aprzewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.
 
7. ZAPAMIETYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA.
Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.
 

DZIEN DRUGI 

1. PUSTE KARTONY I BUTELKI – LODÓWKA CZY KOSZ?
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.
 
2. ZDROWIE – PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
Prezentacja PowerPoint.
 
3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
Wspomnienia tych, którzy przeżyli
 
4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI?
Gra na symulatorze.
 
5. DOROSŁE ŻYCIE – PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
PARTNERKĄ.
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.
 
6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.
 
7. TECHNIKI PRZEŻYCIA – JAK ZYĆ, BEDAC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE?
Dostępni indywidualni psychoterapeuci.
 
8. CHOINKA – CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY.
Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja.


  • RSS