geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

.

2 komentarzy

Wszyscy wysłali PIT-y? Czy też ktoś ma zamiar spędzić wieczór na poczcie? Ja byłam na poczcie dziś w celu wysłania zeznań szefostwa, ale mam taką jedną placówkę na składzie budowlanym [tak tak na składzie budowlanym] gdzie prawie nigdy nie ma kolejki. Nie było i dziś. A już szykowałam kanapki i termos z herbatą oraz karimatę na myśl tego co mnie czeka po pracy.

Noitak
Majówkę spędzamy w domu oraz na wsi układając drzewo. Tamto z poprzedniego razu to ponoć jedna kurwa trzecia, więc troszkę jeszcze poprzerzucamy tych belek.

Pozatymco
Na tych naukach byliśmy. Śmiech na sali. Powtórka z anatomii z hmmm… V c na lekcji biologii. Mamy tam iść jeszcze raz, ale podobno tylko na chwilę. Kazali mi mierzyć temperaturę i obserwować śluz. Czad… Już się rozpędzam. XXI wiek do jasnej cholery, wolność wyboru a oni mi tu zabraniają plastrów czy pigułek a każą jakiś wykres rysować…

Noooo a skoro już przy temacie poczęcia jesteśmy, to dwa dni temu dowiedziałam się, że Aga w ciąży. Boszzz jak to możliwe? Jak to teraz będzie? Co my teraz poczniemy? Z kim ja będę pić i się bawić? Kto będzie świadkową na moim ślubie [znaczy się naszym], kto będzie spał w pokoju mojego brata z psem, który zaszczywa całą podłogę? KTO???

.

2 komentarzy

Kolega mój – Piotr – na imprezie opowiadał o swoim współpracowniku, który poproszony o zakup nestea [herbata - przyp. red.], przyniósł sagę w saszetkach, a poproszony o zakup kiełbasy na grilla przyniósł krakowską w plasterkach. To tak tytułem wstępu.

Pozatymco
Idziemy dziś do poradni rodzinnej. Będą nas uczyć jak robić i nie robić dzieci. Myślę, że może być ciekawie. Słyszałam z różnych źródeł wieeeeleeee a dziś na własnej skórze się przekonam.

Noitak
U starego w pracy cienko. Znowu szykuję się obcięcia pensji i zwalnianie pracowników. Moje wyliczenia mogę se wsadzić wiadomo gdzie. Myślałam, że odłożymy sporą sumkę do ślubu, tymczasem z pensji M. to starczy na jego bieżące wydatki i może kilka stówek na kupkę. Może…

Boszzzz już drugi raz mam dziś czkawkę. A jak Geminiga ma czkawkę to taką fest. Rzuca mną do góry na jakieś 20 cm i szczekam jak Perła czy inna Kropka. I od czego? Zimno mi nie jest, siku nie zrobiłam, szybko nie jadałam… Nie wiem nie wiem


 

P.S.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Jak to możliwe że na PUDELKU dziś jeszcze nie byłam???
źle z tobą Geminiga źle….

.

3 komentarzy

Na sam wpierw musze się pochwalić. Tym oto zdjęciem, które obrazuje pracę wykonaną w sobotnie popołudnie. Ilość osób: 5, z czego 2 pracujące, 2 wspomagające oraz 1 mama robiąca kanapki. Jak by kto nie zauważył jest to drzewo niezbędne do skonstruowania dachu. Zdjęcie nie oddaje rozmiaru, więc napomknę tylko, że sterta ta ma ok. 2 metry wysokości i jakieś 6-7 długości a krokwie są w ilości 120 sztuk [jedna waży jakieś 40 kg].
  
Pozatymco
Idąc tropem domu, działki i budowy, to wczoraj z mamą złożyłyśmy wniosek o pozwolenie. Czekamy… Oczywiście od pokoju do pokoju, poprawki, przepisywanie wniosków, wyjaśnianie… Uwielbiam urzędy. Spędziłyśmy tam ponad godzinę a byłyśmy naprawdę dobrze przygotowane. Miałyśmy ksero WSZYSTKIEGO, papiery podpisane przez ojca in blanco, wszystko posegregowane a i tak się motałyśmy.

A Pejkoś miał wczoraj urodziny – 7. Moja siwa morda ma już 7 lat. A pamiętam jak mi go stary przywiózł, ja wyszłam z mieszkania a na trawniku siedzi takie małe, czarne, grube z uszami do ziemi. W ramach zaprawy nawalił mi tej nocy dwie wielkie i śmierdzące kupy na środku pokoju. Tak to zaczęła się nasza przyjaźń. Później było już tylko z górki.
 

.

3 komentarzy

Rano byłam w gazowni na powiślu po ten świstek, co to go poczta polska [uwielbiam] zgubiła. Karola mnie zawiozła – to już chyba 4 dzień z rzędu jak mnie wozi i czasem odbiera. Ja nie wiem co to za porządki, żebym musiała dziś wracać z pracy autobusem. Heloooołłłłłłł… no ale wracając do porannej wizyty w gazowni. Jak już prawie prawie byłam przy firmie, to szefostwo zadzwoniło, że chce wiedzieć, czy mamy wolne karty SIM. No ja nie bardzo chciałam mówić, że nie ma mnie jeszcze w robocie choć powinnam być od 40 minut [drugie szefostwo o tym wiedziało, ale po co zaraz rozpowiadać] no i biegiem musiałam lecieć do roboty te karty sprawdzić i w związku z powyższym z tych nerw i pośpiechu boli mnie dynia.

Noitak
Dziś impreza u Karoli. Urodzinowa. Wczoraj pomagała ja nosić jej kanapy, sprzątać, nakrywać do stołu. Potem zrobiłam se maskę, paznokcie i naszykowałam sukienkę. Jak tylko wrócę do domu to fryzura, make-up. Mamy z Karolą plan żeby zrobić się na maxa. Bo przyjedzie jedna taka, co to urodą przyćmi każdego i nie możemy się za bardzo poddać nie? Więc plan jest taki: dżiny zamienione na rajstopki a tiszerty na sukienki, kucyki tudzież tzw. kupa na głowie zamieniona na loki lub wyprostowane pasma a trochę pudru i tuszu na mega tapetę. A CO!?!?!?

Noitak
W sobotę popołudniu jedziemy odebrać drzewo na chałupę, które trzeba do stodoły zatargać. Ja naprawdę nie wiem jak nam to pójdzie [przypominam, że dziś mamy urodziny Karoli i Roberta] a od nich nie wychodzi się w pozycji pionowej. Nie wiem nie wiem. Może położę się za jakąś grubszą krokwą. Może mnie nie zauważą…

Pozatymco
W poniedziałek urlop mam i jedziemy do starostwa. Chyba mamy wszystkie papiery, więc może nas nie pogonią.

To do wtorku. Miłego pięknego weekendu!

.

3 komentarzy

Ćwiczymy codziennie z tym moim starym. Goni mnie do roboty równo. Każde się podciągać, skakać, wymachiwać łapami. Sam robi miksturę jakąś z plussszy i innych magnezów i macha sztangą. Tak to spędzamy popołudnia ostatnio. Potem żremy lody, żeby uzupełnić stracone kalorie i oglądamy filmy. Swoją drogą dobrze że nie chipsy. Bo wszyscy wiedzą, ze słodyczy to Geminiga najbardziej chipsy lubi cebulowe i ostra papryka. No i masz. Głodna się zrobiłam przez to gadanie o jedzeniu. Idę na kanapkę ze srem…

P.S. M. dzwonił, że chce psa. Doga argentyńskiego. Serce krzyczy: TAK TAK TAK kupmy go natychmiast a rozum mówi: rozbiegnij się i przywal pustym łbem w ścianę, może ci przejdzie. Kogo słuchać???

.

5 komentarzy

Ja naprawdę potrzebuję kopa. Takiego mega. Kto reflektuje? Może jak mnie kto porządnie strzeli to się wezmę wreszcie za czytanie tego pierdzielonego MSR-u. Takie ambitne plany, że angielski w domu będę ćwiczyć, że do notatek z kursu księgowości wrócę, że praca mgr, że… ohhhh… Zmieńmy temat

Noitak
Jaki płot? Taki mamy dylemat tym razem. Siatka? Tania, ale wygląda jak wygląda. Kątownik? No już lepiej. Sztachety? Fajnie, ale drogo. Lada dzień drzewo mamy do odbioru. 4 tyśki pójdą w pi…!

Właśnie „napisałam” maturę z geografii. Siedzę sobie w pracy: nnnanannana SMS: Siostra odpowiedzi matura 2008. Ewela miała dziś ostatnia szansę na poprawę oceny z gegry. No to siostra pomogła nie? Dlaczego za moich czasów nie było komórek – ŁAAAAJ? [tzn. były ale tylko w ostatnich klasach liceum i nie za bardzo popularne] i dlaczego nie miałam TAKIEJ fajnej siostry???


Pozatymco
Boli mnie głowa i spać mi się chce dla odmiany.

.

4 komentarzy

Jakaś niewyspana jestem. Ciekawe przez co? Może przez tę imprezę w piątek? Nieee… To może przez tę imprezę w sobotę? Hmmm…? UMIERAM! Łącznie przez weekend spałam 12 godzin instedof 18. W niedzielę podczas spaceru z psem jedynie myśl, że zaraz położę się znów spać trzymała mnie przy życiu. Czar prysł, gdy mama przypomniała mi, że „to co jedziemy do Obi tak jak się wczoraj umawiałyśmy…?” Tiaaaa Pojechałam i nawet maciejkę posiałam.
 

Noitak
Karola na kacu robiła mi wczoraj włosy. Wiem wiem baaaardzo ryzykowne, ale tylko kilka razy upadła jej spinka/grzebień/żabka/folia. I tylko raz mnie opierdzieliła, że się ruszam [nie ruszałam się]. Na zakupach też my były. Po buty tym razem. Znalazłyśmy piękne różowe, z kokardą do tej niebieskiej sukienki wyglądały IDEALNIE! Mierzy: wygodne, eleganckie, z jajem, takie FEST!!! Ile? „890 po przecenie, bo kosztowały 1500”. I właśnie wtedy nie wiedzieć czemu zaczęły Karolę uwierać.

Noitak
Ostatnio naszym mottem z M. jest kwestia wypowiadana przez księciunia z Gumisiów: „Pobudka przyjaciele…!, pora w imię zła zacząć siać zniszczenie…!” Strasznie nas to bawi.

Pozatymco
Pozatymnic

.

2 komentarzy

Pamiętamy, że Geminiga nie rozczula się nad ofiarą wypadku? Hmmm? Teraz już na pewno. Wczoraj wieczorem wchodzę do łazienki a tam mama. Pytam po chwili: co tak wali octem? A mama na to, że spadła z roweru. Koło jej wpadło w szczelinę, przeleciała przez kierownicę [zwaną czasem również kierownikiem] i na szczupaka leciała kilka metrów. Nie ma litości! Zamiast głaskać, kochana córcia zaczęła ryczeć ze śmiechu. Ojciec matkę opierniczył, że na rowerze nie umie jeździć Agata natomiast drogą sms-ową zaproponowała, żeby mamie przykręcić boczna kółka. Nie ma litości powiadam! Także nie warto do mnie iść się żalić, że ma się kuku. Jak to będzie z moimi dziećmi ja pytam? Czy jak się które wypierniczy i guza nabije to też mamuśka będzie się chichrać zamiast dmuchać i całować? Pożyjemy zobaczymy…

Noitak
Zabrali mi samochód. Szitmadafaka. I co ja teraz pocznę? Szybko się do dobrego można przyzwyczaić, oj szybko. Najgorsze jest to, że odbieram sprzeczne sygnały od pracodawcy. Jedne mówią: oddamy auto, drugie natomiast: było minęło autobus wita. Kolega Paweł B. zapytał mnie ostatnio czy wsiadając do tramwaju mówię ludziom „dzień dobry”. Otóż nie mówię. Jeszcze nie zapomniałam jak się jeździ środkami komunikacji miejskiej, choć nie powiem zdziwiona byłam, że tramwaj 35 jeździ do Okęcia. No ALE! Mam plan, żeby rowerem jeździć do pracy. Bo wiecie ile dziś jechałam do pracy: 1,15 a wczoraj ile jechałam: 1,40. A rowerem to będzie jakieś 30.

Noitak
Idę do zegarmistrza w celu naprawy zegarka mamy, który najbardziej ucierpiał w wypadku. Miłego weekendu!

.

3 komentarzy

Motyla noga! Znów mam uczulenie! Łaaaaaajjj? Przecież się odczuliłam! Moja psychika powinna zadziałać i wmówić mojemu organizmowi, że już nie jestem UCZULONA! Help! Mam piękne plamy w 5 [słownie: pięciu] miejscach na twarzy! Wymienić? Proszzz: czoło, prawa skroń, lewa strona nosa, nad i pod ustami. Aaaaaaa a pod prawym okiem to co? Sprostowanie – 6 miejsc. I tak o. Siedzę, smaruję się protopic’iem i ćwiczę silną wolę, żeby się nie drapać.

Noitak
Kupiłam sobie obciążniki na ręce i nogi i ćwiczę. To znaczy ćwiczyłam raz. Nono! Fajnie fajnie. Mam super tajny plan, żeby pozbyć się cellulitu. To znaczy plan nie jest żadną nowością, bo pojawia się co roku, ALE… Może tym razem?

Noitak
W niedzielę wreszcie Karola zrobi mi włosy. Mam odrost na 3 cm, także czas i pora. Boję się tylko, że po rozjaśnieniu wypadnie połowa moich i tak sianowatych kłaków. Boszzz co ja bym dała, żeby mieć piękne, grube i gęste włosy.

Jak widać cała notka tyczy się wyglądu. Także próżność górą. Na pocieszenie ubrałam się w czerrrrwoną obcisłą spódnicę, piękną perłową plisowaną koszulę oraz wysokie obcasy. 

.

Brak komentarzy

Były my z Karolą wczoraj na zakupach. Sukienkę trza było kupić, bo Karola na wesele się szykuje. Poszłyśmy do simple. Ta się uparła na to simple i na sukienkę którą ja nazwałam „sukienka do wypasania owiec” nie wiedzieć czemu. Trochę to trwało, ale udało mi się zerwać z Karoli tę sukienkę, chociaż się broniła i krzyczała, że nieeeee piękna ona jest, zobacz jedwab, różowa aaaaaa. Twarda byłam. No bo co. To jest Karola. Mooooże ja bym w tej sukience jakoś przeszła, ale ONA? W sukience na łąkę? Phi! Po długich pertraktacjach pozwoliłam jej kupić inną sukienkę, choć i tamta nie powaliła mnie na kolana [szczególnie za TAKĄ cenę], ale przynajmniej z klasą jest. Błękitna, mieniąca się na stalowo [? Czy jakoś tak] do kolanka, z duuużą kokardą na plecach. Nooo może być.

Noitak
Moja mama nie pali!!! Od środy popielcowej. Twardziel! Ha! Zawsze wiedziałam, że ona hirołka jest, ale mimo wszystko – ŁAŁ… jestem pod wrażeniem.


  • RSS