geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2009

.

4 komentarzy

Spokojnie, spokojnie. Jestem jestem.
Nikt mnie nie zatłukł [na szczęście?]. Wczoraj urlopik miałam i to dlatego. W urzędzie byłam, ale było spoko więc kurwami rzucać nie będę. Załatwiłam co chciałam i pojechałam to matyldy mojej do roboty jej troszki pomóc.

Wyjazd jak zwykle super. Wszędzie kurz, brud, smród. Kupa huku, błota i okropnego wojskowego żarcia. Spanie na trzeszczących …hmmm… łóżkach [?], duszny namiot i toi toi. Twardziel ze mnie cooooo? W niedzielę przez jakąś godzinę próbowałam doszorować stopy oraz paznokcie. A zmęczona jestem jak koń po 2 westernach. Cały weekend na dworze – coś strasznego. Non stop coś trzeba zrobić, gdzieś iść, coś przyszyć. A pogoooodaaaaa! Jak nie padało, to mżyło. A jak nie mżyło, to z nieba lał się żar. Także ten. Nie dogodzisz. Ale jestem. Wśród cywilizacji i bieżącej wody. Kolega który z nami wracał, po wyjściu ode mnie z łazienki rzekł w te słowa: jak to dobrze umyć sobie twarz. Jak niewiele potrzeba żeby człowiek docenił co ma: weekend na pikniku lotniczym.

Pozatymco
Pozatym mam strrrrasznie blade nogi. Poproszę o słońce na weekend, co bym mogła sobie choć troszkę opalić. I poproszę, żeby weekend trwał 3 dni. I poproszę o bańkę [na mleko] w totka. I o pokój na świecie. Nieeeee no dobra. To ostatnie to nie moje. Ściągnęłam to od kandydatek na Miss. Ona wszystkie chcą TYLKO pokoju na świecie. A ja chcę bańkę!

 

.

7 komentarzy

Stary zabiera mnie na wyjazd do Krakowa. Hotel? 5 gwiazdek? Szampan i truskawki? Romantyczna kolacja, dżakuzzzzi?

Buhhahahhahha
Nienienienienie…
Namiot wojskowy, towarzystwo 30 chłopa [chrapiących ofkors], brak wody, brak ciepłego posiłku, las i huk wystrzałów. Taki oto weekendzie moje kochanie mi funduje.

Jak jest na takich wyjazdach?
Proszzzz:
Noc. Remiza strażacka we wsi. Na sali około 100 metrów kwadratowych śpi jakieś 50 facetów którzy wcześniej cały dzień biegali po polu. [czujecie tę woń?] I jeden chrapie jak stado hmmm tygrysów. Dobra nieważne. Chrapie bardzo. Bardzo bardzo. Wielu przez niego nie może zasnąć, ale łudzi się że zaraz wpadną w objęcia Morfeusza. I tylko jeden miarowo po każdym chrapnięciu woła eeeeejjjj. Co daje efekt:
- chrrrrrrrrrrrrr
- eejjjjjjjjj!!!
- chhhhhhhrrrrrrrrrrrr
- eeeejjjjjj!!!
- cchhrrrrrrrrr
- EEEeeejjjjj

Kaes w końcu nie wytrzymuje i z bólem, żalem i złością w głosie krzyczy:
- zamknij się kurwa bo cię zabiję!

Na sali dało się już jedynie słyszeć miarowe
- chhhrrrrrrrrr

Także ten. Biegiem do domu, kąpiel [do niedzieli musi starczyć], kanapki na drogę i WIO!

Pozatymco
Nie zaliczyłam tego pierdzielonego egzaminu.
Kampania wrześniowa. Na pocieszenie: znalazłam się w większości. 60 z 90 osób na wrzesień zapraszamy!

.

1 komentarz

Jeszcze przez sen słuchałam wiadomości z radia. Pierwsze słowa serwisu a na moim całym ciele dreszcz. Odszedł Michael. Legenda za życia. Król popu. Wybitny artysta. Można nie lubić jego twórczości, ale trzeba przyznać że był mega profesjonalistą w tym co robił. I za to dla Niego wielki szacunek.

.

2 komentarzy

Zrobiłam mielone wczoraj, ugotowałam psu żarcie bo zbojkotował jedzenie suchego oraz ugotowałam fasolkę i zrobiłam sałatkę. Stary do mnie mówi: ale ładnie pachniesz, jak kotlecik. Zajebiście. Walę mielonymi.
 

Mam też zakwasy delikatne co uwielbiam. To dowód na to, że trening był w miarę dobry, mięśnie popracowały. Duże zakwasy nie są już takie fajne, bo po pierwsze bolą [ależ odkrycie] a po drugie trzeba zrezygnować z ćwiczeń przez kilka dni. Także ten, stary dobrze mnie mobilizuje i jest szansa na poprawę sylwetki.

Noitak
Dziś czeka mnie sprzątanie, koszenie trawy, pakowanie. Znowu przez weekend nie nadrobię żadnych zaległości w spaniu, zakupach, sprzątaniu. Mało tego, to narobię nowych. Wesele znajomych za dwa tygodnie a ja nie mam nic. A imieniny rodziców za tydzień. Już widzę tę chałupę pełną ludzi i pół dnia stania w garach. Dołóżmy do tego upał 30 stopni w cieniu i już w ogóle będzie bossssko!

Pozatymco
Pozatym mam doła związanego z brakiem pieniędzy. Do tej pory myślałam jakośtobędzie a teraz już sama nie wiem. Liczę każdą złotówkę i oglądam ją dwa razy zanim wydam i na wszystko mi szkoda. M. odwrotnie. On nie ma oporów żeby wydać ostatni grosz na mundur [kochanie wszyscy ze stowarzyszenia takie już mają i to jest OKAZJA] czy sprzęt do roweru [kochanie te spodenki kosztowały 70… (Potem idę do tego sklepu z zamiarem zakupu drugich dla tego łosia w prezencie: 249. Dziękuję)]. I ja tu muszę być strażnikiem. I walić po łapach i drzeć się: Nie mamy pieniędzy! I nie dość że mi ciężko bo sama rezygnuję z wielu przyjemności, to jeszcze muszę być tą czarownicą co zabiera dziecku cukierka.

.

5 komentarzy

Spotkanie zostało odwołane czyli wyszłam z pracy normalnie tj. godzinę przez zakończeniem teoretycznego czasu pracy. Uwielbiam za to moja obecną pracę. Uwielbiam, że nikt nie sprawdza o której godzinie przychodzę i jak się spóźniam 10 minut to nie ma afery oraz że mam czas na przegrzebanie Internetu. Oraz że mam czas iść na targ koło roboty. A propos: idę po miensko dla pieska oraz warzywa for me. Bi rajt bak

Dobra jestem. Kupiłam fasolkę, pomidory, ogórki, rzodkiewkę, mięso, nektarynki i teraz nie wiem jak dojadę z tym do domu. Zakładając wariant optymistyczny: nie będzie padać, to mam do dyspozycji dwie ręce. Zakładając wariant bardziej realny: będzie lało, to nie wiem. Jedna siatka w ręce, druga w zębach. Albo na głowie.

Noitak
Bardzo potrzebuję nowych butów oraz lakieru do pazurów i cieni. Bardzo potrzebuję też kasy na wyżej wymienione a tej brak. Aparat M. kosztował sporo i na ten cel musieliśmy pożyczyć pieniądze. Teraz musimy oddać. Zostawiając jakiś grosz na przeżycie, rachunki, drobne przyjemności: pójdą nasze wypłaty z dwóch miesięcy. Więcej nie piszę, bo się zaraz nakręce. I to nie pozytywnie niestety.

Brak słońca i kasy działa na mnie depresyjnie. Brak domu i dziecka również. Kurwa. Niech już będzie „za dwa lata”. Niech będę panią mgr, niech mam męża, dom, trochę kasy na koncie oraz niech będę w ciąży.

 

.

5 komentarzy

SPAĆ… Codziennie mam plan iść wcześniej spać, żeby odpocząć po weekendzie. No bo wiadomo, że po weekendzie to człowiek bardziej zmęczony niż przed. Wypadałoby zregenerować też siły po sesji, ale kiedy pytam. A jeszcze dziś kibluję w pracy do-niewiadomo-której. Generalnie nadgodzin nie znoszę. Nie jestem typem karierowiczki która chętnie spędzi w biurze 12 godzin. Jestem w boksie startowym od za pięć 17, albo i lepiej. No ale jak mus to MUS. Na szczęście w żadnej z moich dotychczasowych prac nie wymagano ode mnie zostawania po godzinach. Czas prywatny jest dla mnie najważniejszy i święty. 

Noitak
Pogoda jakby się poprawia. Mówiłam, że jak tylko sesja mi się skończy to przyjdzie czas gołych pępków. Jeszcze tylko burza wieczorem i już lato, upał, żar z nieba itp. A ja w dupie z ćwiczeniami.

Noitak
Koleżanka na gg pyta mnie jak tam praca mgr. Jestem w stanie tylko odpisać <hahaha> jak tam cooo? Jaka praca? Czyli że w dupie jestem także z pracą. W wielu aspektach jestem w dupie w sumie. Wspomniane ćwiczenia, praca mgr, budowa domu a raczej pozwolenie, nauka języka obcego. Wymieniać można dłuuuugo.

Z pozytywnych rzeczy to jadziem ze starym do Krajowa na weekend! Opiekunka dla psa załatwiona, także ten… pakuję się i w drogę

.

4 komentarzy

Ależ poooogooodaaaa

Wakacje się podobno zaczęły. W radiu słyszałam. A na ulicach dalej ciasno. A pogoda dalej do dupy. Halo WAKACJE. Gdzie jest słońce? Nooo nie pamiętam żebym pod koniec czerwca nosiła kiedykolwiek płaszcz oraz szalik. ALE moja mama pamięta czasy jak to w lipcu padał śnieg. Do dziś jej nie wierzyłam. Teraz jestem w stanie sobie wyobrazić, że za 2 tygodnie spadnie śnieg. Więc uważać sobie!

Noitak
Komplement [?] usłyszałam. Jak już będę kiedyś wielką gwiazdą i w wywiadzie dla Faktu będę o sobie opowiadać to na pytanie: jaki
komplement zapadł pani najbardziej w pamięć odpowiem:
Dwa komplementy. Jeden, że mam „najpiękniejsze oczy na wschód od Greenwich” [Jasiek] oraz że mam „najbardziej pojebane oczy w tym letargu” [moonbody]. I wizytówkę dostałam. Z adresem strony. A na stronie gołe baby! Boszzzzz Teraz głęboko rozważam czy zadzwonić i nie dołączyć do grona pań ze strony. Zawsze przecież o tym marzyłam. Pokazać dupę!

Pozatymco
Zrobiłam pomidorową. Po raz pierwszy w życiu. Dla starego. Bo on przecie gryźć nie może. Wyszła przezajebista. Zmiksowałam warzywka oraz pokroiłam drobno mięsko. Stary mówi że to bulion. Ja bym bardziej krem obstawiała, ale nie wiem.

Aaaaaaaaaaaa
Karola & Rob mają kotka. Kotkę znaczy. Malutką, czarną, śliczną. Dla dziadków ze schroniska wzięli. Przez tydzień ma być u nich. I ja uważam że to błąd ogromny jest, bo kotka jest FENOMENALNA. A oni już mają dwa koty i trzeci raczej niekoniecznie. I jak kot pojedzie do dziadków i będzie megapłacz. Bo ona śpi na szyi!!! Matkooo takiego kota to ja też mogę mieć. Już może nawet chodzić po szafkach. Niech stracę. Tylko niech śpi na szyi.

 
 

.

2 komentarzy

Śpię sobie proszę ja Was dziś w nocy ze starym u boku i śni mi się, że ten mnie gryzie w stopy [fetysz]. I ja przez ten sen zaczęłam tymi nogami wierzgać w realu. Stary mnie budzi w te słowa: co się stało? Więc mu mówię co mnie się śniło i pytam czy kopałam, co on potwierdza i mówi:

- ubierz się dziś ładnie
- po co? – pytam
- bo pójdziemy do lekarza
- jakiego lekarza? – pytam znowu
- tego od stóp… i od głowy

Noitak
Oczywiście powinnam odpłatnie przepowiadać przyszłość, bo moja prognoza sprawdziła się w 100%. Stary wkurwiony jaksięmaszwiktor bo podobno go boli [aaaaakurat] i jakby skupia się to na mnie. Dam mu jeszcze 2 dni.

Z nauką jestem aktualnie na etapie: wisi-mi-to oraz może-być-wrzesień w sensie że mi się nie chce już uczyć. I jeszcze ta 3 [no dobra 3.5] z teorii mnie rozbiła. A propos: jak by mi ktoś powiedział, jakieś hmmm 2 lata temu że będę niezadowolona z 3.5 na SGH to bym obśmiała. Ambicja rośnie z wiekiem czy jak? Na licencjacie wszystko zaliczałam psim swędem na minimum i po najmniejszej linii oporu.

Dobra czas na kanapkę ze srem

Jest kanapka, jest pluszzz [Word poprawia na pluszcz, ale gupek] oraz herbata zielona cytrynowa. Trza się brać za naukę.
Szit szit szit!

.

2 komentarzy

No i mamy szczęki II. Znaczy że stary aparat założył. Teraz czekam aż jego wkurw trafi we mnie. Bo boli… Teraz etap jogurciku, makaroniku, zupek, papek a także sacholu i wosku.

Noitak
Muszę dziś w chałupie posprzątać, bo burdel nieziemski. Wszędzie płyty, ciuchy, śmieci, talerze, koty [no przecież że nie koty zwierzaki tylko koty kurzu. Z tymi pierwszymi to by się Pejkoś raz dwa rozprawił]. Ja tam do soboty bym jeszcze wytrzymała, ale starszyzna wraca, więc jakby nie mam wyjścia.

Pozatymco
Poza tym to spadam się uczyć.
Oraz jeść pierniczki 

.

4 komentarzy

Nieeeee to jest szczyt wszystkiego. Robal w truskawce! No błagam! Jeszcze truskawki mam teraz sprawdzać? Kroję wczoraj proszę ja Was truskawki to naleśników [zwykle gniotę widelcem, ale tym razem to jakieś mutanty były, bo twarde jak skurczybyk - a kupione w piątek!] a tam lokator. Z pretensjami do mnie, że czemu mu chałupę niszczę, ze on był tu pierwszy i że mam spadać. Przeprosiłam, zamknęłam domek-truskawkę i zemdlałam. XXI wiek a ludzkość nie jest w stanie zniszczyć robali.

Noitak
Pozostając w temacie to planuję dziś zakupić bób! Mmmmm… oraz mięsko [a propos robali] na spaghetti. Planuję także wziąć się za naukę w robocie, ażeby wieczór spędzić w poczekalni dentystycznej oraz trzymając starego za rękę, gdy już będzie siedział na fotelu. Muszę także na pocztę, do bankomatu, apteki.

Pozatymco
Piątek 13-go wczoraj oglądaliśmy. Wcale się nie bałam. Nieee… I wcale nie było w filmie silikonowych gołych cycków oraz scen hmmm erotycznych? I głupi w ogóle był ten film bo nierealny strasznie. Nie to żebym nie wierzyła, ze w lesie może żyć przez 29 lat koleś, który regularnie zabija wszystkich przyjezdnych maczetą. W to mogę uwierzyć. Ale że on zabity, uduszony, przebity, utopiony wstaje, to ja przepraszam…

Dobra: do nauki!
[ucz się ucz bo nauka to potęgi klucz]


  • RSS