geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2009

.

6 komentarzy

Ehhhhh ci studenci pierwszego semestru seminarium. Ja byłam wczoraj drugi raz w ciągu roku na konsultacjach. Złożyć kartkę z informacją, że chcę pisać na taki to a taki temat. A za mną w kolejce panna z I semestru z planem, bibliografią, połową pracy i 52 wykresami. Wychodzi jakaś babka. To Iksińska – pytam. Ona mówi, ze tak i pyta czy pierwszy raz. Ja że nie, że już raz u niej byłam ale nie pamiętam jak wygląda, bo to było ponad pół roku temu.
- I zaliczyła ci seminarium???
- No a jak miała nie zaliczyć.
KASA KASA KASA!
Przecież jej płacą od sztuki

Ale swoją drogą to musze usiąść do tej pracy. Tylko najpierw laptopa musze kupić i nie wiem jakiego. Chciałabym taniego, bo trochę nie bardzo mam kasę.

Noitak
A jaki syf mam w domu!!! Omatkoicórko
Teraz uwaga: nie sprzątałam 4 tygodnie!!!
Kukunariss zemdlała
Ocucić ją tam

Dobra. No odkurzałam i tam cos ścierą przeleciałam, ale tak średnio. A kibel, brodzik i te inne armatury czy sanitariaty to normalnie już są beżowo-żółte. Te wszytki zarazki z reklam domestosów i cifów można u mnie spotkać. Zapraszam jak by co. Na spotkanie ze sławą z TV.

Wstyd i hańba
Biorę się jutro za robotę. Będzie błysk. Przysięgam.
Jeśli mnie te bakterii i zarazy nie wciągną do kibla.

AAAAAAA
Coś mi się przypomniało
Wiadomo, że Karola w ramach rozrywki na mopie lata. Potrafi spędzić 3 dni w tygodniu na sprzątaniu. Sprzątanie ją uspokaja.
Tiaaaaaaaa
No to ona mówi do mnie 2 dni temu tak:
- musze umyć okna na święta
Ja jej na to
- do świąt to jeszcze 2 miesiące
Ona na to
- ale w niedzielę jest wszystkich świętych
na co ja
- ożeszkurwajapierdolę
Ona
- co zapomniałaś, że święta są?
Ja
- nie zapomniałam, że jesteś pierdolnięta. Na Matki Boskiej zielnej też myjesz okna
Ona
- No
 
Kukunariss raz na ile myjesz okna??? J

A Wy?

 
   

.

2 komentarzy

Dziś jest wyjątkowo paskudny dzień. Najpierw z samego rana informacja o przytartym po całości samochodzie M., teraz o zwolnieniu p. Tereski ode mnie z pracy. Jest do dupy. Tak bardzo mi jej szkoda. Bardzo… Ile nieszczęść może spaść w ciągu 2 lat na jednego człowieka? Chory mąż, jeszcze bardziej chora na raka siostra. Córka i zięć bez pracy, mąż na rencie. Kredyt na samochód, kredyt na karę do US. Wypadek samochodowy. Nie pamiętam co jeszcze… I teraz brak pracy. Lat 54… KURWA może starczy???Mówię jej: będzie dobrze, ale wiem, że jest źle. 

.

3 komentarzy

15:14
Na dworze się ściemnia

Sucks

Chcieli nas oszukać. Na 300 złotych. Niby w relacji do 17000 to niedużo, ale zawsze. Ja mówię, że umawialiśmy się na 20 netto a oni że na 24. Oczywiście. Bardzo mi zależy żeby zarobić na was 300. Baaaardzo. I zawsze umawiam się z dostawcami na jakąś kwotę a potem usiłuje wmówić, że mówili mniej. Mój sposób na życie mam taki. No i w końcu ten gość mówi do moje mamy, że się nie da wycofać, bo ona na kasę fiskalną nabił. Aaaaa to przepraszam mówi moja Matylda [w ciemię bita nie jest]. Rozumiem, że jak pan nabije 30000 to też będę musiała zapłacić bo pan nabił? No i w końcu łaskawie nie każą nam zapłacić tych 300 extra.

Noitak
A wczoraj spotkałam się z gościem od piachu [jak tata pytał gdzie jedziemy to my z mamą mówiłyśmy że do piachu hehehhe]. I on taki śmieszny był. Ja nazywam takich jak on BONZO. I Bonzo wsiadł do nas do samochodu, a podjechał Cayenne i na szyi miał krowi łańcuch tylko złoty. No i on wsiadł do nas, wziął kasę a ja mu chciałam narysować gdzie ten piach a on do mnie w te słowa: ależ proszę pani ja jestem WŁAŚCICIELEM a to kierowca będzie jechał. Sorry stary. Myślałam, że tym porszakiem [Word poprawia na orszakiem, gupek] rozwozisz ten piach na budowę. Albo nie. Że kierowcy piachu mają tyle kasy, że mogą sobie kupić auto za 150 tysia. Ale tak śmiesznie, bo on chciał przykozaczyć przede mną mam wrażenie. Zemdlałam

.

3 komentarzy

Nie mogę spać. Są dwie możliwości: kaszel lub gripex. Kręcę się w łóżku do 2 [am] a rano jak zombie. M. jest pasjonatem zombie więc chyba mu pasuje. Mi raczej średnio.

I pan w radiu w niedzielę o 7 rano zapytał słuchaczy kto zapomniał przestawić zegarka. I ja obie ręce w górze, bo oczywiście zapomniałam. Normalnie muszę mu jakiś list z podziękowaniami wysłać, że mnie uświadomił, że mogę pospać jeszcze godzinkę. 

Noitak
O mały włos i wygrałabym 70 złotych na walce Gołota-Adamek. Postawiłam 10 na Adamka na 6 rundę. Krzyczałam: Endriu jeszcze jedną rundę wytrzymaj. Ale Andziu nie słyszał. A może i słyszał, ale sędzia zadecydował inaczej.

Pozatymco
Poza tym nie mam absolutnie czasu na nic. Zarobiona jestem po uszy. Jeszcze tak ze 2 tygodnie. Potem odetchnę. Może.
I laptopa musze kupić a jakby trochę nie bardzo mam kasę.
Lypa

No
I jeszcze śnił mi się w nocy Marcin. Jakoś źle mi się śnił w sensie, że coś złego mi zrobił. I ja płakałam w tym śnie. A ja mam tak, że jak płaczę we śnie to na żywo też. I M. o 5:36 wysłał mi sms „Kocham Cię” i ten sms mnie obudził. I wytarłam oczki i zasnęłam. Już spokojnym snem. Przypadek? Intuicja? Telepatia? 
 
   

.

1 komentarz

Gruźlica. Again. Nie mogę za dużo mówić, bo wtedy łapie mnie atak potwornego kaszlu, którego nie da się nijak zatrzymać. Najgorzej jak właśnie się jest na spotkaniu, albo chce się nawrzeszczeć na starego przez telefon. Nie można. Trzeba pisać sms, ale to nie to samo. 

Autko wróciło do mnie. Boszzzz jak ona merdała rurą wydechową i jak machała wycieraczkami jak mnie zobaczyła. Dziś musimy się wykąpać, bo troszkę się w błotku potaplała. O mały włos i byśmy razem normalnie spały. Tak się ucieszyłam. A jeszcze bardziej z tego, że się o nią nie prosiłam. Krzysztof Jarzyna ze Szczecina sam tak zdecydował.

Pozatymco
Jutro szkoła. Sucks.
Idę oddać się poszukiwaniom betoniarni

.

2 komentarzy

Zmiana szablonu. Za oknem raczej szaro buro brązowo gówniano więc chociaż na blogu pierdykniem różyk. Aaaaale ile mnie to kosztowało! Nie mogłam wstawić tego pierdzielonego zdjęcia obrazującego Geminigę. Boszzzz z 40 minut to wstawiałam. Ale jest GIT.

Poza tym to jestem chora. Standard na jesień. Ja nie wiem. Łykam te rutinoscorbiny i witaminy C i i tak nic to nie daje. Już nawet z tyłkiem na wierzchu nie chodzę, tylko w kozakach, grubej kurtce i swetrze. I nogi moczę we wrzątku. I śpię w skarpetach i pod kołdrą i kocem. I co?

Wypadało by też pojechać dziś do  mojej pani promotor. Troszkę mi to nie na rękę, ale jak mus to mus. Będzie z głowy na jakiś czas. W ogóle to by wypadało usiąść do tej pracy mgr i coś napisać. Plan chociaż albo bibliografię. Albo stronę tytułową. Chociaż.

 
 

.

1 komentarz

Umieram. Na ból brzucha. Pizzy mi się zachciało. Takiej malutkiej, niewinnej bułki ze srem i pieczarkami. I mam. Od 5:40. Najs. Mięta, chleb z masłem i żółtym serem. Powoli powoli dochodzę do siebie.

Dziś fajt na linii kierownik-ekipa. Kierownik miał zadzwonić do Piotra i się z nim umówić. Zadzwonił, ale nie do tego Piotra. Spoko. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że ten drugi Piotr nie wiedzieć czemu przyjechał na spotkanie z kierownikiem, choć nie miał powodu. Ale oczywiście ani nasz kierownik ani szef ekipy nie był już uprzejmy zadzwonić do mnie, ze coś nie wypaliło spotkanie. Naprawdę spoko.

Pozatymco
Kurczę następna w ciąży. Aga, Karolina a teraz Madzia. Że o dalszych koleżankach jak Aneta, Dominika czy Olka nie wspomnę. Jakie to szczęście, że chociaż Karola nie planuje bo w ogóle bym zwariowała. Zewsząd atakują ciężarówki. Słowo daję. Wiek rozrodczy…

 

.

3 komentarzy

Klop

Musiałam… Sorrrrryyyy
Oto KLOP zwany również KIBLEM
Zrobiony osobiście przez tatę oraz Marcina z moim małym udziałem.
Prawda że uroczy???
Ma zieloną deskę, zasuwkę oraz jest wiatroodporny
Jestem z niego dumnaaaa

Aha! M. oczywiście testując kibel spowodował pęknięcie deski oraz ogólną wesołość.

Teraz tak.

Po sukienkę byłam. Dwa salony zwiedzone. Druga sukienka w drugim salonie do mnie przemówiła. Normalnie jest bosssska. Jeszcze tylko aprobata Matyldy i bierę ją. Na zdjęciu wygląda co najmniej tak-se ale na żywo!!! 

Poztymco
Wczoraj się zaczęło.
Kopanie fundamentów oraz obrażanie się ekipy na geodetę i odwrotnie.
Miałam ochotę wziąć jednych i drugich za wszarz i jebutnąć.
Plosę pani a bo on mi nie wymierzył, plosę pani a bo oni pojechali
Ale sytuacja opanowana. Geodeta wymierzył, chłopaki kopią, studnia się robi. My wczoraj z M. mieliśmy nieprzewidziany kurs po deski, po bloczek w celu sprawdzenia jakości oraz po węża ogrodowego. Generalnie dość intensywnie. Od 7:30 do 17 jak robociki. „A to dopiero początek!” słyszę z każdej strony. Niech ktoś tylko w komentarzu napisze: „a to dopiero początek” albo „ teraz się dopiero zacznie” to nie ręczę!

.

4 komentarzy

Był u nas swego czasu kolega Piotr. I tak się zgadało o takiej jednej nam nieznajomej, co to jej chłopak w więźniu wylądował [pod celą - znam troszeczkę ten slang więzienny, ma się te znajomości heh]. I kolega Piotr tak wychwalał, że sobie dziewczyna dobrze radzi, bo wcześniej to on ją utrzymywał a ona teraz sama musi. I on mówiła, że obrotna jest bo w knajpie pracuje, tipsy robi i na weselach podaje. I dla mnie od tamtej pory określenie: tipsy robi, na weselach podaje jest równoznaczne z robieniem błyskotliwej kariery. I jak stary mnie o kogoś pyta, to mu odpowiadam: karierowiczka, tipsy robi, na weselach podaje. 

Tak mi się przypomniało. A mnie to bardzo śmieszy.

I jeszcze mnie śmieszy jak ojciec niesie wino w baniaku prawie 20 litrów z balkonu do kuchni i rozlega się JEBUT! I Matylda strasznie krzyczy a ojciec na to, że mu się wymsknęło. A ja na to wtedy, że znów będzie tak rodzinną atmosferą pachniało w domu [czyli że spirytem], bo już raz rozlał. I jeszcze jak widzę ścianę w salonie całą w kropki od tego wina to przykucam ze śmiechu a moja mama mówi wtedy: nie śmiej się bo komuś przywalę. Ale oszukuje.

Poza tym to piątkowe popołudnia w pracy ciągną się jak guma do buta w upalny dzień. A wiem co mówię, bo nie raz skrobałam.

Dzwoniła Aga. Zaraz będzie u mnie pod robotą. Idę zagadać z szefostwem: pan mnie puści godzinę wcześniej szefie…
plizzz
    

.

1 komentarz

Mam doła

Do dupy jest, że nie mam się w co ubrać. A jeszcze gorsze, że nie mam za co kupić sobie kilku swetrów. Szkoda kasy… Za pasem budowa i MEGA wydatki. I jak jadę z Karolą rano w jej lśniącym samochodzie i ona taka wystrojona a ja jak ten cieć, to trochę mnie chuj strzela. Nie powiem. I jeszcze nie wiem gdzie mam portfel. Może w domu? Może w posiadaniu kieszonkowca? Who knows… Na wszelki wypadek przelałam Matyldzie całą kasę z konta. 

Noitak
Na tańcach wczoraj byłam. UWIELBIAM tam chodzić. Na tę chwilę jest to jedyna rzecz, która daje mi mnóstwo radości. Reszta do dupy… Zapalam w domu wszystkie światła, żeby nie przytłoczyła mnie ta ciemność.

P.S. Reklama [chyba] jakiejś elektroniki na raty
- sam pan sobie sznurówki wiąże
- sam
- a sam ząbki myje
- no sam…
- noo to sam pan zdecyduje na ile rat
U-W-I-E-L-B-I-A-M


  • RSS