geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

.

2 komentarzy

Weszłam dziś zobaczyć kto i skąd tu wchodzi i się nie pucuje. I troszkę załamałam się przy „Najczęściej występujące zapytania (frazy) w wejściach z wyszukiwarek” bo znajdują się tam:
kastracja u murzynów
matka przywiązała mnie do krzesła
nie daje rady ze studiami
nie mam na nic kasy
nie mam pieniedzy na jedzenie
nie wcisnęłam w spodnie
A moje ulubione to:
zboczone pekińczyki
Także ten. Powiało optymizmem.

Pozatymco
Poza tym to chcę już weekend. Wiem jeszcze tylko kilka godzin. A jeszcze bardziej to chce żeby już było ciepło. M. mówi do mnie że się garbię, ale jak mam się nie garbić jak wieje wiatr, sypie śniegiem w oczy i zimno wpada przez najmniejszą szczelinę koło szyi? Przestanę się garbić jak się zrobi ciepło. Obiecuję.

Poza tym to troszkę się spięłam bowiem uświadomiłam sobie, że to już praktycznie luty. I zaraz się zacznie. Matkoicórko. Ile będę miała roboty. Ale dam radę! Nakręcę się i będę jak robocik zapieprzać. Jak mróweczka. Ale póki co poleżę na kanapie. Póki nie będzie choć +10

.

1 komentarz

Ręka szybsza niż mózg
Ręka szybsza niż….. mózg

Jak się robi coś zanim się pomyśli to się później daje nura do kosza, bierze się skocza i puzzle
dobrze ze kawałki w miarę duże

.

2 komentarzy

Wyszli o 22:15. Zamknąć bałagan, wrócić do domu, wyjść z dwoma psami i już o 23:20 miałam czas dla siebie. Więc padałam na ryj.
Aaaaaaa
Ale wcześniej równie spektakularnie padłam na ziemię. Jaką piękną glebę zaliczyłam wczoraj na spacerze z mniejszym kundlem. Na prawe kolano oraz prawy poślad. Ale szybciej wstałam niż padłam. Hehhehhehe
jebut, sru, auuuuu
A ten kundel to wtedy się normalnie ze mnie śmiał. Normalnie zrobił jak Muttley z tej bajki HB.

 

Pozatymco
Siostra pisze, że rum dziś dla mnie odbiera. Więc kubalibra, mohito, pinakolada nono.

GG

Ja 15:47:58
Aga
Aga 15:48:05
tak?
Ja 15:48:09
ratunku!! nie mam VI wykładu :)
Aga 15:49:016
to 1,5 strony zaraz Ci zeskanuje
Ja
15:49:16
dzięki dzięki
Aga 15:54:29
poszlo do gory nogami:P
Ja 15:56:26
hehhee
Ja 15:56:38
będę czytać wisząc głową w dół z sufitu
Ja 15:56:41
spooooko
Aga 15:57:20
no ja mysli wiecej zapamietasz
Ja 15:57:30
właśnie!
Ja 15:57:43
bo w nogi mi wiedza nie zjedzie

.

3 komentarzy

Co tam?
Tam to nie wiem, ale tu to tak sobie.

Weekend był. 
Byłam u Agi. Olek spoko. Daje pogadać. Jeszcze…
A M. był na pępkówce. Prosiłam: wracaj ze mną, nie będziesz miał jak dostać się do domu później.
Niiiieeeeeee proszę Piotrek mnie odwiezie.
Dobra. Się bujaj.
W niedzielę sms: już po egzaminie? Przyjedziesz po mnie?
Ależ oczywiście kochanie ty moje. Nie mam nic innego do roboty niż jeździć po narąbanego narzeczonego po wsiach na drugim brzegu Wisły. Po egzaminie i przed maratonem nauki. Już pędzę tygrysku. Kurwa jego mać

Pozatymco
Prawo zemsty oglądaliśmy. Nono. Lubię filmy o takich intieligientnych zabójcach. Co to maja wszystko w najdrobniejszym szczególe opracowane. Trochę w napięciu siedzieliśmy cały film, ale spoko. Mnie tam zwierzaki uspokajały. Karola z Robem wyjechali zostawiając do oporządzenia zwierzyniec: pies + 2 koty. Łącznie mam zatem 2 psy i 3 koty do ogarnięcia. Mhmmmm Spacery rano i wieczorem trwają zatem około 30-40 minut [wraz z czasem potrzebnym do przemieszczenia się między moim domem a ich]. Tak więc 40 minut spędzonych w temperaturze -21 powoduje, że naprawdę docenia się kołdrę i kaloryfer.

AAAAAAA
Dziś rano na włosach zrobił mi się szron! Blond loki wystawały spod kaptura i jak oddychałam to osadzał się na nich szron. Jak bym siwe włosy miała. Śmiesznie.

^$%&&$%^&#&&#&
Stan na 20:52 jest taki, że jestem w robocie
Nic dodać nic ująć
Albo nie. Dodam 1 małe słówko
KURWA

Stan na 21:47 jest taki, że jestem w robocie
Nigdy w życiu nie siedziałam do tej godziny w pracy
NIGDY
ehhhhhhhhhhhhhh
Help
 

.

6 komentarzy

Klari

.

1 komentarz

Egzamin z angielskiego z 4 semestrów trochę mnie przeraża, nie powiem. Cała książka z listami biznesowymi oraz druga z czytankami o rynku, firmach, konkurencji, bessie i hossie. Jak ja bym już chciała mieć to za sobą. W sobotę o 8 zejdę na zawał. W niedzielę drugi raz. A w poniedziałek po raz trzeci bo mam cholernie trudny egzamin którego jeszcze nie ruszyłam, bo uczę się angielskiego. Tiaaaa

Pozatymco
Oglądaliśmy wczoraj z M 2012. Matko jaki ten film był przewidywalny! Co 3,5 minuty zgadywałam co się stanie i to się właśnie działo. Klasyka: ona jest sam, ona z innym i wychowuje ich dzieci. On zabiera ja na weekend i wtedy JEB! Koniec świata. I on ratuje te dzieci. I ją też oczywiście. A prezydent USA jest najważniejszym człowiekiem na świecie i on się poświęca dla dobra ludzkości i w chwili zagłady nie myśli o sobie tylko o wszystkich maluczkich na kuli ziemskiej! Ale! Przez cały film odnotowaliśmy ze starym wzmożona napięcie mięśniowe. W sensie, że jak oni uciekali to i my nóżkami przebieraliśmy, jak oni się podciągali to my piąstki zaciśnięte. I to takie strasznie śmieszne jest, bo się na maxa spinaliśmy.
Apropos to ja uwielbiałam patrzeć jak moi bracia grali na kompie. Albo M.
Jak oni wychylali się w lewo, prawo i w górę żeby tym żołnierzem zobaczyć więcej. Taki odruch. Niby człowiek świadomy jest, że to tylko film/gra ale jednocześnie wykonuje takie ruchy które mogą pomóc bohaterowi.

Noitak
Aha
Ostatnio byłam w centrum w okolicach byłej pracy i nie omieszkałam zajść do lubaszki. Matkoicórko! Jakie tam teraz są paszteciki wegetariańskie ze szpinakiem! Jak pracowałam w BT to takich nie było. Może i dobrze bo bym na nie fortunę wydała. I jechałam przez to centrum jedną ręką prowadząc, drugą dopychając buły i krusząc niczym miasteczkowy potwór [zawsze mi go szkoda było, że on tak kruszył, bo niewiele zjadł z tych ciastek]. I teraz mam plan po pierwsze zrobić ciasto francuskie a po drugie nadziać je szpinakiem. I serem i czosnkiem. Mmmmmmmmmmmmm

.

2 komentarzy

Oko mi lata. Powieka znaczy się. Brak magnezu. Czy magnesu? Magnezu. Więc jem czekoladę. I nie dlatego, że lubię tylko dlatego że muszę. 

Siostra napisała na gg, że hurtownię alkoholu likwidują i że taniej można. Oczywiście wódy pospolitej  już nie ma oraz łychy z rodzaju chodzącego Jasia też nie. Ostała się Finlandia acz w cenie Luksusowej. Mam więc listę składającą się z wódki, rumu, wina oraz whisky. I jak mi to wszystko co zamówiłam przyjdzie to pół wypłaty wydam. Ale pinacolada będzie!

Pozatymco
Rozważam wzięcie urlopu na piątek. Żeby się pouczyć. Niby plan jest taki, że w pracy się uczę ale zawsze jest cos ważniejszego/ciekawszego. Albo każą mi pracować! Albo dzwonią że poczta przyjechała! Albo dzwonią z ofertą! Albo kawę poproszę!

Dobra. Skseruję kilka czytanek z angielskiego. Tak! U mnie na SGH żeby zdać egzamin z angielskiego trzeba znać na pamięć wszystkie czytanki. Bo np. będzie pytanie: dlaczego nokia utraciła przewagę nad samsungiem i nie można wymyślić czegoś, byle by to w miarę realne było i poprawne stylistycznie i gramatycznie, tylko trzeba wypunktować jak to było w czytance!!!

 

.

6 komentarzy

Karola się nade mną zlitowała i położyła farbę. Odrost na pół łba to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. Oczywiście później przywiązała mnie do krzesła i obcięła. Taka nasza walka. Ona mówi, że końcówki mam straszne, ja że spadaj nie obcinamy, ona że musimy a ja że fakju. Wczoraj wygrała ona. Ja wiem, że to z zazdrości, bo ona nie chce żebym miała tak długie włosy jak ona. Ciekawe co powie jak ją kiedyś upiję winem i utnę ten kucyczek. Przy samej gumce. 

Pozatymco
Ptasie mleczko w batoniku jest o niebo lepsze niż to standardowe w pudełku. Wiem bo tata mój teraz regularnie odwiedza fabrykę Wedla i przynosi różne rzeczy i pyta: a to już jadłaś? a to próbowałaś? a to jakie dobre! Weź też to! I niestety ale ja nie mam wystarczająco dużo samozaparcia, żeby nie zjeść. Więc na porządku dziennym mamy: chałwy, ptasie mleczko, czekolady, bajeczne, batoniki.

Noitak
Ahhhhh
Zapomniałabym
O kocie będzie
5:50. Śpimy z M. Śpimy śpimy. Dzwoni budzik, M. przez sen go wyłącza [wydaje mu się że to sen]. I spali byśmy dalej ale kot podszedł do M., usiadł mu na klacie i się gapi. Gapi się gapi. M. nie wstaje. No to go pac łapą w pysk. NIC. No to pac go drugi raz. NIC. No to się zaczął ocierać pyszczkiem o pysk M. i robić mrrryt mrrryt. Jako że ja rozumiem jego mowę, to mogę, to mogę z całą pewnością stwierdzić, że: wstawaj! Wstaaaawaj! Głodny jestem. Budzik już dzwonił. Zawsze po budziku wstajesz i dajesz mi jeść. Wsaaaaawaj!!!
M. sięgnął po telefon patrzy a tam 6:00. Normalnie by zaspał gdyby nie Klari.

Powinnam się uczyć. Przeczytam jeszcze angorę i już się biorę. Obiecuję

.

2 komentarzy

Nic mi się nie chce. NIC! Nawet jeść mi się nie chce a jestem głodna.
Weekend jakiś taki nijaki. Między palcami przeleciał. Trochę się uczyłam, ale nie sądzę, żeby mi w głowie coś zostało. Chwilę na basenie byliśmy, umalowałam siostrę na studniówkę, obaliłyśmy wino z Karolą. I tyle. Resztę czasu spałam chyba, bo nie pamiętam żebym cos innego robiła.

Chyba druga kawa i kop w dupę pomogą i się wezmę za robotę. Bo tak być nie może. No i jeszcze jakaś bułka. Ale to za chwilę. Na razie nie chce mi się iść do sklepu.  

Idę popatrzeć przez okno

.

2 komentarzy

 

Poszli o 21:30. M. dzwonił chyba z 7 razy co i rusz dopytując się gdzie jestem i za ile będę. Nieeeee wogle mnie tym nie dobijał! Potem jeszcze nie mogłam wyjechać z garażu bo pan odźwierny chyba przysnął, potem jeszcze stacja, spacer z psem i już o 22:40 byłam w domu. 

Czytam tego władcę pierścieni. Trochę niemodna może ta książka, bo to hit był kilka lat temu, ale ja tam nie akceptuję tego co modne. Wolę to co mi się podoba, a nie to co teraz mają wszyscy. Co to znaczy w ogóle, ze coś jest modne?! To znaczy że mają to wszyscy! I że my też jesteśmy tacy jak wszyscy, bo nie chcemy być inni? A inność jest zajebista. Oryginalność. Mnie zawsze pociągali tacy buntownicy. Z długimi włosami, w wytartych jeansach i bransoletkami. Bo byli inni. Od tej całej masy w garniturach i dresach.
Dobra, ale co do władcy. Generalnie nie powiem podoba mi się książka. I duży respekt dla Tolkiena, że tak wszystko obmyślił i te mapy narysował i nazwał te wszystkie miejsca no i tyle rodzajów stworzeń człekopodobnych wymyślił. Że tu elfy takie piękne i lekkie, tu krasnoludy wytrwałe i silne, czarodzieje i niziołki. No i ludzie jako najgorsza rasa [z tych po dobrej stronie, bo po przeciwnej to te orki i inne golumy]. Ale po pierwszym tomie to trochę się dłuży. Czasem przez kilka stron nie dzieje się nic, tylko drużyna idzie, staje na popas [piękne słowo], wybiera drogę. I w koło to samo. Ale przebrnę przez te 3 tomy, bo chciałam wreszcie film obejrzeć. Tiaaaaa po 9 latach.

Noitak
Aaaaaaaaaa! A na bazaru otworzyli Lubaszkę!!!
Boszzzz jak mi jej  [go właściwie. Tego Lubaszki] brakowało. W poprzedniej robocie miałam do tej piekarni jakieś 125 metrów. Teraz mam z 50! Matkokochana! Idę po rogala z szynką


  • RSS