geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2010

.

7 komentarzy

40 stron pracy, które napisałam w ostatnim czasie mogę se wsadzić. Wiadomo gdzie. Może MOŻE przyda i się z tego 8. A na wczorajszym „seminarium” spędziłam wczoraj 2,5 godziny. I już o 20 byłam w domu. I jeszcze nie mam literatury do pisania ten pracy. Boszzzz co mnie podkusiło, żeby o walutach pisać. No co?

Dobra, ale piąteczek jest wiec się nie ciśnieniujmy. Myślmy o czymś przyjemnym. O imprezie wieczornej, o wizycie u Agi & Olka, o wizycie u Wici, i o takich tam.

A M. wczoraj jak wieczorem wpadłam z paczką chipsów i batonem to powiedział: ale dobry obiad mi ugotowałaś.

 

.

7 komentarzy

Nie ma mnie
Pisze pracę
To miała byc jedyna treść notki

No ale skoro już tu jestem to te 4,5 minuty nie robią większej różnicy

Więc
………

……
Nie dzieje się nic ciekawego. Oprócze tego że piszę prace oczywiście. Bo to akutrat jest baaaaaaardzo ciekawe.

aaaaa
i ciekawy jest komentarz do mojego spisu treści od promotorki
UWAGA:
„i co dalej?”

„gówno” chciałoby się odpisać

.

1 komentarz

Przecież nie dlatego, że w piątek poszłam spać o 2 a w sobotę o 4 am. A w obu przypadkach wstałam po 6 godzinach snu.

Byłam u Agi. Matko kochana jaki ten Olek śliczny się zrobił. Normalnie łysa głowa tylko z meszkiem, bezzębny uśmiech i niebieściutkie oczka. Jak lalka. I tylko się gapił. No dobra darł się też trochę, ale jakoś nie specjalnie mi to przeszkadzało.
A dziś dzwoni do mnie Aga i się pyta czy wiem do czego się przydał leżaczek ode mnie. Okazuje się ze jej suka wymyśliła że będzie to doskonałe legowisko dla niej oraz jej 4 szczeniaków.
 

Noitak
Pina colda [no no nie powiem bardzo pyszniutka] była grana w sobotę. Trochę umarłam jak to mleko kokosowe i ten sok ananasowy. Mmmmmmmmmmmmm I trochę też umarłam jak poszłam na spacer z mamą oraz Pejem i przez płot dzięki zaspom wyskoczył kundel tak na oko z 65 w kłębie. I trochę umarłam w niedzielę rano, ale to przez szlugi i rum.  

I tylko trochę wkurwiła mnie promotorka, która nie czyta treści maila a jedynie załącznik i na tym załączniku na pół strony, czerwonym drukiem mi bazgrze TEMAT !??!?!?!??!?!?!?!?!? a temat podany w treści maila zaraz poniżej „witam pani profesor” a powyżej „z poważaniem”.  

.

4 komentarzy

Zostałam dziś oszukana przez GPS. Normalnie miałam jechać na Tarchomin. Wpisałam Warszawa, ulica Uczniowska. Jak dotarłam do Rembertowa to się zorientowałam, że to chyba nie ten kierunek. Ale w sumie się nie czepiam, bo miejsce przeznaczenia było oddalone od miejsca, do którego wysłał mnie system nawigacji tylko o 21 km. Sprawdziłam. LussssssMiałam wpaść do Agi na kawę, ale i tak czasowo byłam mocno w plecy więc pojechałam dalej.
Potem jeszcze pani z GPS kazała trzymać się prawej. Jak się trzymałam prawej to jechałam prosto, więc pani GPS [Głupia Pieprzona Suka] kazała mi zawracać. I tak 2 razy. Za trzecim się zorientowałam, że pas którego mam się niby trzymać jest wyłączony z ruchu ponieważ biegnie na wiadukt który był, ale go już nie ma. Wówczas byłam baaaaardzo bliska do: zatrzymania auta, rozpierdzielenia GPSa oraz rozpłakania się.
Dobra jakoś w końcu dojechałam.

W robocie natomiast po trzygodzinnej wycieczce zastałam burdel.
Idę odkopać biurko z papierów i zrobić 125613 rzeczy co mi kazali.

.

4 komentarzy

O matko o matko o matkooooooo

Poszliśmy ze starym na tańce wczoraj. Na zajęcie indywidualne. Przelałam 200 zaliczki i se myślę czy nie strata czasu i pieniędzy. Na tych drugich tańcach przecież nie za bardzo było. Ta małolata jakaś taka nie teges. No nic. Sprawdzimy w razie czego wykorzystamy te lekcje za które zapłaciliśmy a potem damy spokój. Już trudno.
Myślałam że będzie tam pani Kasia ta od latino mojego środowego. A tam jej mąż. Mario [ten od tańca z gwiazdami z Elisabeth Duda]. Dobra zobaczymy.

UMARŁAM
 
Boszzzzz jak on uczy! Jak on prowadzi!!! Ja myślałam, że żeby odstawić taki taniec jak oni tam w TV to trzeba mieć niewiadomo jaki talent i farta i 5621456 godziny treningu. Nieeeeeee
Nie trzeba robić nic [w przypadku kobiet bo mężczyzn to nie wiem]. Bosszzz on mnie normalnie na lewo, na prawo, na bok, do
przodu, za rękę, za ramię a ja tańczyłam. Serio

A potem uczył M. prowadzić w tańcu. Bo to sztuka, żeby tak pociągnąć partnerkę, żeby ona wiedziała jaką figurę ma odstawić. A potem tańczyliśmy razem. I mówił do nas ajm imprest. I jejku cały czas się śmialiśmy. Taki był wesoły.
Już chcę następny wtorek

I jeszcze śpiący kotecek


.

3 komentarzy

Piszę pracę. Się wzięłam. Jak wspominałam nie swędzi mnie 500 miesięcznie. Weekend więc przed komputerem i książkami głównie. Chociaż w piątek byliśmy potańczyć.
W sobotę natomiast trochę na siłę wsadziłam M. do samochodu, zawiozłam w umówione miejsce i przesadziłam do samochodu kolegi. Pojechał. Ufffff… Nikt nie będzie mnie rozpraszał.

Niestety w sobotę wieczorem dałam się namówić na winko u Karoli. Wstałam w niedzielę z bólem głowy, humorem takim  że dzięki oraz zerową chęcią do czegokolwiek a tym bardziej do pisania. No ale jakoś poszło. 4 strony chociaż trzasnęłam.

Dziś natomiast nastawiałam drzemkę chyba 16 razy, w skutek czego nie umyłam głowy jak było w planach oraz wyjechałam później o pół godziny. Humor w dalszym ciągu do doopy.
Nic mi się nie chce…
Bleeeeee
No może jednak coś mi się chce. SPAĆ

.

1 komentarz

Mamy piątek i mamy spotkanie w robocie. Jestem wkurwiona nie przeczę. Dzięki Bogu mamy godzinę 17:07 a ja mam lepsze rzeczy w planach. Shit shit shit
Czy oni nie mają znajomych? Rodziny? Życia prywatnego? Oni [tak zwane gajery] to lubią? I potem siadają w domu w fotelu i ojejejjejejjeje ale jesteśmy ważni. Nawet w piątek popołudniu pracujemy. I w weekeeeendy tez!

Teraz tak
Zaczęłam pisać pracę mgr. Ciekawe na ile stron starczy mi chęci, went i samozaparcia. Obstawiam na 3.

I o bosszzzz
Wczoraj oglądaliśmy przyjaciół i ja muszę powiedzieć, iż kocham Dżoeja. Matko on siedział i oglądał rabina grającego w jakimś zespole na gitarze czy coś, weszła Fibi i pyta czemu to oglądasz, na co Dżoej [tak dżoej chciałam napisać nie dżokej ale jak wiadomo word wie lepiej]  powiedział, że dlatego bo nie może znaleźć pilota. I ona podeszła do tego TV i wyłączyła a na jego twarzy malowała się ulga!
I ja wymiękłam

Dobra
Spotkanie się właśnie skończyło. Hołm słit hołm

 

.

5 komentarzy

Pączek zjedzony przeze mnie przed chwilą nie miał marmolady. Dlaczego ach dlaczego pączki w tłusty czwartek są najgorsze w całym roku?!

Noitak
Oglądamy z M. tych Przyjaciół. Fenomenalni. Ale. Chciałam o tym, że M. to jest mistrzem klaskania. Bo tak w tej piosence co jest na początku to się klaszcze. I ja niestety nie wytrzymuje napięcia i klaszczę za wcześnie. M. natomiast się nie spina i elegancko wyklaskuje rytm idealnie wpasowuje się w klaskanie.

Dobra w tak zwanym międzyczasie zjadłam drugiego pączka. I ten już miał pół łyżeczki marmolady. Tendencja wzrostowa. Obstawiam jeszcze 3 i ten szósty będzie idealny.

Pozadtymco
Byłam wczoraj w dziekanacie. Zeszłam za zawał po tym jak pani powiedziała do mnie 3000 [słownie trzy tysiące] oraz 500 proszę wpłacić. A potem powiedziała Aaaaa pani nie jest moja tylko koleżanki z okienka obok. To tylko 500 się należy. Ale ja już zdążyłam zemdleć i nie słyszałam tego, że nie jestem jej.

Dobra
Idę szukać zaproszeń na allegro

.

1 komentarz

Dziś rano jak zwykle w amoku i na wpół przytomna szykuję się do roboty. Śniadanie, makijaż, segregator, torebka, spacer z psem, samochód. Już już wsiadam za bramą, już mam odjeżdżać, patrzę, patrzę a ja mam na nogach rozklekotane trampki przeznaczone tylko do spacerów z psem [ubrane do kantów, no i co z tego]. No to lecę. Nie gaszę samochodu, bo zajmie mi to przecie 14 sekund. Wchodzę do domu a moja psina schodzi z góry [nie, nie wolno mu wchodzić na górę i on doskonale o tym wiem, ma do dyspozycji poziom zero]. Cfffaniak.
Praca silnika = pani nie ma w domu = idę na górę obczaję co się dzieje w kuchni [był w kuchni sprawdziłam po śladach].

Noitak
Jadę dzis do szkółki mojej kochanej. Zapytać kochanej pani dziekan czy nie zechciałaby przyjąć ode mnie 500 PLN za to, iż nie napisałam pracy w terminie. Termin jeszcze co prawda nie minął, ale umówimy się, że w 9 dni to raczej mało prawdopodobne, żebym skończyła [zaczęła] pisać pracę. Ja głupiutka istotka myślałam, ze zapłacę 420 i ba pół roku przedłużę sobie możliwość oddania pacy. Nie nie nie nie nie. 500 za każdy M-I-E-S-I-Ą-C. Więc zaszywam się w pokoju i mam plan w 3 tygodnie napisać całą pracę.

Taaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaa aaaaaaaaa

aaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaa
aaaa 
aaaaaa

AAA 

oraz
 hahhahhahahhhhahhah

.

3 komentarzy

Kupiłam przez net jedną książkę. Drugą ma już od dawna. Znalazłam w 2 artykuły przez gogla oraz mam skserowane 2 publikacje. Mam też zakupionego już od jakiegoś czasu laptopa z oprogramowaniem Word. Mam PRAWIE wszystko. Nie mam tylko chęci. Może w weekend? Stary wyjeżdża to trochę wolnego czasu będzie. Proszę proszę proszę o kopa w leniwe dupsko.

Pozatymco
Ksiądz chodzi po kolędzie. Kazałam M. siedzieć po ciemku i w absolutnej ciszy. Ale oczywiście jak podjechał pod dom to ksiądz go zobaczył i teraz na pewno nam nie da ślubu! M. przemknął między samochodami, śniegiem i słupami i ukrył się u kolegi Budzika.
Hihihhiihiih

Noitak
Mam składniki na sałatkę brokułową. Marzę o niej od dwóch tygodni.
Aaaaa
I kolejna w ciąży! Katarzynka
Help…


  • RSS