geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2010

.

3 komentarzy

 Praca oddana i oceniona. 5 5 5 5 5 5 5 5!!!!!!

Hehehhe Bardziej chyba za uprzejmość i wazeliniarstwo, bo ja tam bym sobie piątki nie postawiła. No ale w ramach pokuty wracałam wczoraj do domu godzinę dwadzieścia. Odcinek, który samochodem jedzie się jakieś 20 minut. ACDC sparaliżowało Warszawę. 

Pozatymco
Aha! Odnośnie hotelu. Leciuteńki wkurwij mnie dopadł jak ze strony teściowej usłyszałam, że mam dzwonić do właściciela hotelu, gdzie mamy wesele z awanturą i pretensjami, że na nie zarezerwował pokoi. Według mojej teściowej powinien być świadomy tego, że ludzie na wesela z całej Polski jadą. Hmmm….. Hmmm… ja uważam, że kto pierwszy ten lepszy. Nasza wina, że nie dopilnowaliśmy. No ale na szczęście w hotelu 3 km dalej były pokoje, więc ufffffff

Dobra
Lecę na blogaski, bo wczoraj nawet nie zajrzałam!

 
PS. Dziś ostatni dzień w robocie przed weselem, więc ten… mogę to troszkę rzadziej zaglądać  

.

3 komentarzy

Matkoicórko

Dziś jest najszczęśliwszą osobą na świecie normalnie chyba. Sukienka odebrana. Było prawie ok., ale musiały jeszcze skrócić pozostałość po trenie, bo ja ten tren ciapnęłam. Na kiego mi tren. Niech nic się tam za mną nie plącze. Góra jest tak ciasna, że jak mnie panie ubrały to stwierdziłam, iż na weselu raczej nie pojem. Nic to. No i ramiączka chyba będę przypinać bo hmmm sukienka trzyma się TYLKO na talii. Na górze się nie trzyma, bo nie bardzo ma na czym. Chyba ramiączka poprawią komfort… Chociaż wypadać też nie ma co.

 
Pozatymco
Pan z hotelu nie policzył nam dodatkowo za „utracone korzyści” czyli te 30 osób co to miały być a ich nie będzie więc znów euforia. Jedynym malutkim minusem jest to, że nie ma wolnych pokoi w hotelu. Tiaaaaa… Moja mama powiedziała tylko „a nie mówiłam”. Gdzie ja teraz położę ludzi? I gdzie ulokujemy mamę Agi wraz z Olkiem? I gdzie Wikunia będzie spać? Ehhhh… Szit szit szit

.

7 komentarzy

Jessssu
Zaraz oszaleję.
Od kilku godzin usadzam gości na wesele. Ten z tym nie może, bo pokłóceni, ten za grzeczny do tego towarzystwa, ten może się uchlać w trupa więc nie można go posadzić przy ciotkach i tak o. Kombinuj dziewczyno kombinuj! Żeby każdy się komfortowo czuł. Znaczy meneli z menelami, porządnych z porządnymi a całą resztę tak, żeby się znali.

Dziś żywię się paluszkami i ciastkami maślanymi oraz serkiem jagodowym, bowiem nie mam czasu nawet iść się wysikać, co dopiero żeby iść do sklepu [taaaaak ale pisać na blogasku to mamy czas a i owszem].

Dobra
Bo chciałam wyjść godzinę wcześniej, BO!!!!!! Tadam!!! Odbieram sukienkę!!!
Będę w niej spać chyba

.

4 komentarzy

Wczorajsze spotkanie między moimi rodzicami a mamą M. poszło gładko. Każda ze stron najpierw obgryzała paznokcie, potem trzęsła się ze strachu, żeby potem okazało się, że nie taki diabeł straszny.
Lista gości zamknięta. Stan 121 [zaproszonych 248, tiaaaaaaaaa].

Wieczór panieński mistrzostwo świata. O świetniej zabawie świadczą szpilka [obcas] wbity w moją stopę, śliwa na kolanie oraz siniak wielkości pomarańczy na łydce [nabyty podczas upadku ze stołu]. W domu zabawy, konkursy, tańce i śmiechy. W klubie… hmmmm… powiem tylko, że była rurka do tańczenia. Resztę pozostawiam wyobraźni. Aha! I panowie z kawalerskiego… nono!

Pozatymco Sezon grilowy [Word wie lepej: twierdzi że gilowy] otwarty. Sałatka, pierś kurczaczka, udeczka. Ale i tak najlepszy jest ordynarny chleb z rusztu z ziołami i czosnaczkiem. Zjadłam chyba pół bochenka i na mięso nie za bardzo starczyło miejsca. Oszczędnie…

Aaaaaaa No i odebraliśmy obrączki. Moja jest w porównaniu do M. mini mini. A jego… no cóż – gigantyczna.

.

4 komentarzy

Miałam wczoraj plan jechać do promotorki. Jak tylko szef poszedł do domu to ja w auto i ziuuuum do szkoły. Ziuuuum trwało 10 minuto potem to pyr pyr pyr bo korki jak skurczysyn. Dusza na ramieniu. Objazd. Objazdem nie objechałam korków tylko stanęłam w innym. Dobra jestem. Miejsce parkingowe raz. Znalazło się szybko. Biegiem na górę. Konsultacje odwołane.

W sobotę są dodatkowe. Hmmmm… jak ja po tym moim wieczorze panieńskim chuchnę to nie wiem. Już zapowiedziałam M. że będzie mnie musiał tam zawieźć, bo ja raczej nie dam rady.

Pozatymco
Postałam od Rafała z roboty 2 vouchery na kurs salsy! Nono… Się podoba

I co do rzeczy które się podoba to: UWIELBIAM jak zjeżdżam samochodem do boku żeby puścić motor a ten motor mi robi dzięki. Taka fajna wtedy jestem! I lubię tez zjeżdżać karetkom i patrzeć jak one mkną by pomóc innym i wszyscy są tacy dobrzy, że ją puszczają, bo ona do potrzebujących… Takie tam zboczenie kierowcy

Noitak
Pogoda całkiem-całkiem, humorek też…
Musze jeszcze wymyślić co chcę od ludzi z roboty na prezent ślubny. Jakieś pomysły? Ja mam dwa: frytkownica lub mikrofala.

.

3 komentarzy

 

Praca zaakceptowana. Teraz drukuję, wrzucam na plagiat, wypełniam, podpisuję, oprawiam. Ponadto nie mam czasu na nic. Cały czas coś. Poniedziałek zamawiałam kwiaty, poczta, zakupy, odbiór pisma od sąsiada. Wczoraj robiłam włosy [blondzik]. Dziś oprawa pracy, poczta, solarium, wycieczka do teściówki nakarmić psy oraz tańce. Jutro do promotorki i zakupy na panieński Ah! I odbiór obrączek… Matkoicórko!

Od człowieka z pracy usłyszałam: pierwsza próba, włosów…
Hmmm
Znaczy że się chyba nie podoba

.

5 komentarzy

 

O godzinie 00:40 złapałam tak zwaną schizę, że wiejący wiatr na pewno wyrwie budę wraz z moim psem z ziemi i psa znajdę na polu 550 metrów od domu, a budę w rowie. Spałam u M. dodam. Nie pomogło tłumaczenie samej sobie, ze na pewno nic się nie dzieje i moja wyobraźnia daje popis. Wstałam więc i poszłam do domu. Pies oczywiście spał a buda była na swoim miejscu.

Pozatymco
Poza tym nuuuda

Trochę zaczynam się cieszyć tym ślubem. Ale tylko trochę.
Przeważa póki co wkurw na jakąś setkę zaproszonych gości, iż mają nas w głębokim poważaniu.

 
 

.

6 komentarzy

Ciekawe jaki byłby ten nasz kot, gdyby wychodził na dwór?
pytam M.
Rzadki
odpowiada M.

w sensie, że rzadko by bywał w domu a nie konsystencyjnie [prostuję] choć konsystencyjnie może i też.

I ja miałabym inną konsystencję dziś gdyby nie on. Kot Klarens – nasz boheter.
a było to tak:
Gdzieś tak 4 nad ranem a kot gostał głupawki. Latał po nas jak opętany. Ten kto ma koty wie, iż czasem oznacza to że kot będzie ten… no… robił kupę. Czekamy więc na to zdarzenie. Coś hmmm… brzydko zaczyna pachnieć. Wstaję do kuwety. Czysto…
Dziwne, ale idę dalej spać.
Kot się wścieka.
Otwieram balkon. Na chwilę kot wychodzi ale wraca i dalej szajba.
Dobra. Jest kupa. Sprzątam.
Mam nadzieję na sen, ale nic z tego. Klarens skacze, drapie, biega.
Coś śmierdzi i M. mówi, żebym poszukała co. Myślę kupa, ale nie w kuwecie tylko pewnie gdzieć na dywanie. zapalam światło, szukam. NIC! Dobra idę spać. Ale zerknę za drzwi może tam coś śmierdzi… Nieeeeeee… na pewno nie…
Otwieram i zeszłam na zawał.
Mówię do M.: idź na dół coś się pali
W całym domu [schody, pralnia, łązienka] pełno dymu.
Tata M. zapomniał wyłączyć wieczorem barszczyku.

Dom wietrzy się caly czas a śmierdzi tak samo jak kilka godzin temu…

.

1 komentarz

Ja na demotywatory.pl a w sali konferencyjnej oddalonej od mojego biurka o jakieś 12 m trwa spotkanie. Dochodzą do mnie odgłosy z tej sali, mimo ze panowie mówią cicho i za zamkniętymi drzwiami. Rzut beretem [dosłownie!]. Dzwoni mój telefon komórkowy. Patrzę i zastanawiam się kiedy i jak ten ktoś wyszedł z sali, skoro nie przechodził obok mojego stanowiska pracy.
Halo?
Pani Justyno możemy prosić coś do picia?
……………………………………. t-t-t-taaaa k

A potem chichot mnie ogarnął…

I tak o
[chciałam napisać swoim zwyczajem itako ale by to źle brzmiało]

Wczoraj kolejne 4 osoby powiedziały nam: dziękujemy za zaproszenie, ale wiecie rozumiecie nie przyjdziemy. Nie wiecie i nie rozumiecie. Dziady jedne. Ja do tych gamoni chodziłam. Nie byliśmy na 2 weselach, na które nas zaproszono w ciągu tych 8 lat a mieliśmy wesel… moment tak na szybko policzę…. 20. O których teraz pamiętam.

Nie wiem co teraz. Zmieniać salę na mniejszą [da się?] czy siedzieć cicho i czekać.
Niewiem
nieweim
niewiem


Dobra
Piątek i z tego należy się cieszyć

.

8 komentarzy

Sms od M.:
Bateria mi pada, a mam b. pilna sprawa, jestem pod nr. 566108100 zadzwon, pilne
Dzwonię [zawał, dusza na ramieniu, te sprawy]: Tu radio Maryja…
Odmawiam komentarza.

 


  • RSS