Mam chipsy.
W pracy staram się bardzo nie kupować takiego szitu.
Może trzeci raz wogle je jem będąc w zakładzie, nie licząc poprzedniej roboty.
No bo tam to były te spotkania kapituły i szykowałyśmy dla nich browary, pistacje oraz chipsy. W zasadzie chrupki. Tak czy inaczej fucha niezła. Siedzieli, pili, jedli i brali kasę.


I tak sobie myślę, że zawsze do tej pory trafiałam na firmę, gdzie można się było nieźle utuczyć.
Pierwsza robota: jako niania – widomo, że masa smakołyków dla dzieciaków
Druga robota: pizzeria… [chyba nie trzeba tłumaczyć?]
Trzecia robota: wyżej wymienione spotkania kapituły oraz poczęstunek dla kursantów
Obecna praca: ciastka, paluszki, ptasie mleczko, wafelki w ilości nieograniczonej oraz lody

No i na wieczór pączek od M.

I zasmażka!!!

Moment dosypię sobie tych obsypanych przyprawami, cienko krojonych ziemniaków, smażonych na zjełczałym oleju

Ajajjajajaj
Przecież ja kupiłam chipsy prosto z pieca!

Zatem obsypanych przyprawami, cienko krojonych ziemniaków prosto z pieca

Hmmmm
Co tam poza tym?

Weekend minął o tak [pstrykam palcami], poniedziałek też… Roboty masa a ludzie wkurwiający. Wczoraj myślałam, że umrę ze śmiechu jak usłyszałam tekst od gościa, którego chciałam spuścić  na bambus: czy nie będzie pani wstyd jak dojdzie do współpracy naszych firm? [nie dojdzie]. Boszzzz jak oni ich zajebiście szkolą. Nono

Ostatnio na spokojnie powtarzałam babie z banku, że dziękuję nie jestem zainteresowana 4 razy zanim dotarło.
A to była dobra akcja bo pani mnie spytała czy nie chcę mieć dostęp do wszystkich bankomatów za darmo za jedyne pięć złotych miesięcznie [powiedziane znacznie szybciej i ciszej niż wszystko przed]
To za darmo czy za 5 PLN?
Za 5 PLN
To nie chcę
Ale dlaczego? Czy 5 złotych to dla Pani zbyt wysoko kwota?
[chyba liczą że ludzie będą się wstydzić, że tak 5 złotych jest dla nich zbyt wysoką kwotą]

Dobra
Bo się pani rozpisała pani Geminigo!
Poszła do roboty!

 
PS zaraz się porzygam po tych chipsach [zjadłam wszystkie]