Bry
Wiosna panie!
Poznaję po trupach.
Mrówczych trupach wszędzie.
I po mrówkach w cukrze.

Dziś mam zamiar zerwać się godzinkę wcześniej z roboty i lecieć do domu trzasnąć okna. Bo syf straszny!!! Właściwie to już się pakuję bo bloku startowego.

Boszzzzz
Kupiłam sukienkę.
W zarze.
Zobaczyłam, przymierzyłam, zemdlałam [na swój widok to raz, z powodu braku możliwości oddychania to dwa].
Nie mając w portfelu nawet dychy następnego dnia wzięłam starego za szmaty i do zary. Najpierw wzięłam go na ten pchli targ, żeby se jakiegoś rupiecia kupił. Kupił.

Sklep, wieszak, przymierzalnia.
Stary jak mnie zobaczył to zemdlał również.
Tylko teraz tak. Ta sukienka została zakupiona na wesele we wrześniu [wiem wiem pogrzało mnie, ale jak znam życie: jak bym jej nie kupiła to bankowo w sierpniu nie ma ŻADNEJ, która by mi się spodobała… a tak to już wiadomo, że zaraz będą przeceny o -90% i ww. sukienkę kupić będzie można za 13,50 więc się szykujcie. Ja już taką mam więc po co mi]

Wracając do tematu: na wrzesień. Policzmy: … pełne 5 miesięcy a jest tak hmmmm dopasowana, że da radę ją założyć tylko od dołu [od góry nie przechodzi] i trza być na wdechu oldetajm

Tak więc: jeśli przytyję choć ćwierć kilo to www.allegro.pl tanio sukienkę sprzedam.