geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2011

.

2 komentarzy

Weekend. Dla niektórych długi. Ja z uwagi na fakt, iż zapragnęłam się rozwijać i doszło mi milion nowych obowiązków o urlopie póki co mogę zapomnieć. Poniedziałek: do roboty!

Dziś fajnie. Słonko grzało jak szalone. Zaryzykowałam opalanie i spanie na kocyku. O ile można mówić o spaniu jak sąsiad rżnie drzewo na krajzedze. Wieśniaki. Ale nie narzekam.

Był też rower. Samotnie niestety. Zresztą chyba cały weekend dość samotny. Ehhhhhhhh
Cukinia zasadzona. Jedyne warzywo które lubię a którego nie trzeba pielić, podlewać, pielęgnować. Sama walczy o przetrwanie. Zaraz prysznic i zzziummmm do Agi. Tylko jeszcze coś zjem. Tylko co?

Boszzzz a jurtro grill. Mam zamiar zjeść wszystko i umrzeć z przejedzenia.

.

3 komentarzy

Czy wspominałam tu jakże pięknie ostatnio wracając z pracy przypierdoliwszy w auto? Nieeeeee???
Już nadrabiam

A więc było to tak.
Stacja. Zatankowałam za 223,51 [skąd te ceny pytam przy okazji].
Zapłaciłam.
Idąc do auta rozejrzałam się po okolYcy i stwierdziłam, ze nijak nie da się do przodu pojechać bo tir tarasuje cały wyjazd. Spoko pojadę na tak zwanym wsteku. Drzwi, kluczyk, hamulec, guzik start, wsteczny, gaz [pik, pik, pik, PIK, pipipipip JUBUT]. Takie odgłosy dało się słyszeć w aucie.

Hmmmmmm
Lusterko [rychło w czas]
W lusterku stwierdziłam obacność fiata UNO w kolorze blue

Tak, nie spojrzałam w lusterko
Tak, czujniki ostrzegały

Jakże się na siebie wkurwiłam! Jak można być aż taką głupią blondynką? No jak?

Dobra.
Startegię obmyslilam w 2 sekundy. Nauczył mnie jej mąż. Stragegia na tak zwane HUKI, czytaj zakrzyczeć sprawcę. Ofiarą jestem bowiem JA!

Uderzam:
- co Pani mi tu podjeżdza jak ja cofam!?!?!?!?
[dobre nie?]
Swoją drogą to tylko dwie baby na stacji mogły się zderzyć
Swoją drogą to faktycznie inna by zobaczyła, że nie da rady do przodu i trzeba cofać i by nie podjechała.
Swoją drogą mogła trąbnąć. Ja bym tak zrobiła. Tak czy inaczej ewidentnie moja wina.

Skończyło się tak, ze pani sobie wpięla zderzak na miejsce, ja chustką starłam jej lakier i pomnknęłam z trzęsącymi się kolanami dalej. Pierwsza przycierka z mojej winy. Boli, oj boli… choć mówią że głupota nie boli

.

3 komentarzy

 

Nie lubię polskich seriali zazwyczaj. Kilka jest w miarę ok., choć z powodu braku TV nie przyzwyczajam się. Komediowe zazwyczaj są znośne. Reszta: tak zwane życiowe oraz sensacyjne… niezazbytnio

ALE!
Stary przytachał pitbulla i mówi: siadaj, oglądamy!
Hmmm
Pierwszego dnia poszły 3 odcinki. Kolejnego 4.

Pozatymco
Wczoraj rozpoczęłam sezon rowerowy. Co prawda kondycja mi siadła po przejechaniu 58 metrów, ale będę walczyć. I tyłek boli od siodła. Ale zieleń to aż razi w oczy. Boszzzz uwielbiam jak trawa, drzewa, krzewy są tak strasznie zielone że aż oczy bolą od patrzenia. Potem bledną a człowiek się opatruje. Po szaro burej zimie to jednak można oszaleć!

I twarda jestem jak niewiemco! Od tygodnia tylko szpiki, koturny i kolorowe paznokcie :)

Nawet do marketu!
Noitak

Wesołych Świąt
  

.

6 komentarzy

 Kalosze w zeberkę zakupiłam. Właśnie przyszły. Hmmmm
Jeśli zeberki są czarno–seledynowe to wszystko się zgadza!
W każdym razie na grzyby będą jak znalazł. W zeszłym roku się wybrałam w takich butach, że po godzinie musiałam owijać stopy reklamówkami. Hmmmm

Pozatymco
Byłam u Agi we piątek. Obie bym powiedziała się nadajemy! Do pchania karuzeli, a nie pilnowania dzieci! Olek wsadził łapę w szczelinę, która powstaje po uchyleniu okna. Oczywiście łapka się zaklinowała i Olek marudził a my we dwie myślałyśmy, że steka z powodu takiego, iż chce się wydostać na dwór. Dziecko tkwiło zaklinowane kilka dobrych minut póki ciotka [ja] na siłę chciała wyjąć dziecku rękę z okna celem zamknięcia. Wtedy wyszło na jaw, ze dupa ze mnie a nie opiekunka.

Pozatymco
Poza tym plan jest taki, że wracam do obuwia na wysokich obcasach. Jak w liceum. Potem mi przeszło… a szkoda. Teraz będę znowu przepięknie stukać o trotuar. I paznokcie! Zdecydowanie!

.

4 komentarzy

 O moim prywatnym mężu dziś będzie zdań kilka.
Moim bohaterze.
Hiroł
Nie na darmo kupił wczoraj koszulkę z Rambo!

Był on se normalnie we robocie. Jak co dzień od poniedziałku do piątku plus od czasu do czasu sobota. Jest sobie jest i nagre PIERDUT pękła rura. Tak sobie pomyślał ten mój mąż, bo coś strasznie huknęło. A to nie rura tylko pan z drabiny huknął. Z jakichś 6 metrów. Na głowę. Na BLACHĘ…


Dobra wcześniej nie ostrzegałam.
Teraz
OSTRZEŻENIE

Wrażliwym odradza się czytanie


Pan bowiem jak rąbnął na tę blachę to se coś w rodzaju skalpu zdjął tylko że na potylicy. Następnie dostał drgawek w nodze i wywrotu oczu na drugą stronę. Oczywiście wszyscy mdleli i nawet ci przeszkoleni z pierwszej pomocy łapiąc się za głowę wychodzili z hali. Krwi kałuża…  

Mój hiroł wziął temu gościowi ten kawałek głowy przyklepał tam gdzie ww był jeszcze 2 minuty temu, zawinął głowę bandażem, zatamował krwawienie, położył na kurtce i  czekał na karetkę. Spodnie podobno raczej do wywalenia niż do prania…

Ale powstaje jedno pytanie:

Kto by przyklepał kawałek głowy mojemu mężowi???

 
 

.

Brak komentarzy

 O moim prywatnym mężu dziś będzie zdań kilka.
Moim bohaterze.
Hiroł
Nie na darmo kupił wczoraj koszulkę z Rambo!

Był on se normalnie we robocie. Jak co dzień od poniedziałku do piątku plus od czasu do czasu sobota. Jest sobie jest i nagre PIERDUT pękła rura. Tak sobie pomyślał ten mój mąż, bo coś strasznie huknęło. A to nie rura tylko pan z drabiny huknął. Z jakichś 6 metrów. Na głowę. Na BLACHĘ…


Dobra wcześniej nie ostrzegałam.
Teraz
OSTRZEŻENIE

Wrażliwym odradza się czytanie


Pan bowiem jak rąbnął na tę blachę to se coś w rodzaju skalpu zdjął tylko że na potylicy. Następnie dostał drgawek w nodze i wywrotu oczu na drugą stronę. Oczywiście wszyscy mdleli i nawet ci przeszkoleni z pierwszej pomocy łapiąc się za głowę wychodzili z hali. Krwi kałuża…  

Mój hiroł wziął temu gościowi ten kawałek głowy przyklepał tam gdzie ww był jeszcze 2 minuty temu, zawinął głowę bandażem, zatamował krwawienie, położył na kurtce i  czekał na karetkę. Spodnie podobno raczej do wywalenia niż do prania…

Ale powstaje jedno pytanie:

Kto by przyklepał kawałek głowy mojemu mężowi???

 
 

.

4 komentarzy

Chciałam to mam!!! Na własne życzenie… Rozwijać mi się zachciało. Trzeba było cicho siedzieć!!! I dalej po kryjomu czytać blogi i pudelka. Z demotami byłam na bieżąco. Miałam czas na wszystko: zakupy, wiadomości, zdjęcia, śmieszne rzeczy. A teraz? Wczoraj ledwo ledwo udało mi się kupić 4 pary butów. Hehhehh
Nie no żarty żartami [ale buty serio kupiłam] ale teraz mam średnio 30 minut dziennie „swojego” czasu, który wykorzystuję na pocztę, blogi i śniadanie. Zresztą te 30 minut z reguły odpracowuję, bo wychodzę  po godzinach.

Dziś „koleżanka” [w cudzysłowie bo „koleżanka” jest w wieku mojej mamy] zapytała mnie czy z tego tytuły mam jakieś dodatkowe profity. Hahhahhahhahhahhahahha

NIE

Pozatymco
Poza tym piździ

Prze-okrutnie

.

2 komentarzy

 Sobota + przyjaciółka + szwagierka + wino + chipsy chilli + klubik = MISTRZOSTWO ŚWIATA!
Wygadane, wyśmiane, wypite, wyhasane

M. w tym czasie był męża i dziecka Agi i oswajał Olka z kałasznikowem [„od maleńkości trzeba dzieci przyzwyczajać”]. M. dostał zakaz jeżdżenia do Rembridge bo wrócił i od progu zaatakował: chcę takiego małego Olka.

A wczoraj…
M. nie wziął kluczy od domu, ojciec zamknął drzwi… tiaaaa [tylko raz powiedziałam,  ze „to Twoja wina trzeba było wziąć klucze” ale potem się już bałam powtórzyć ;)] Małżonek szanowny postanowił wejść do domu w alternatywny sposób: przez balkon. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, bo ja kiedyś też właziłam u siebie… Taka różnica że u mnie balkon na 1 piętrze, więc drabinę podstawiłam i siup! A M. na II piętro. Najpierw na schodki, drabina, po drabinie na daszek od wiatrołapu, z wiatrołapu podskok, podciągnięcie się i na balkon.
Uffff jest na balkonie. Ale jak to? Halo? Balkon zamknięty [kurwa zamknęłaś balkon ?!?!?!??!?!]
Jak większość ludzi wie: wejść to wejść… mimo że dość trudno [drabina się chwieje, rynny odpadają, doniczki przeszkadzają] to jakoś dał radę… ale zejść już nie bardzo!

Ja z Karolą w samochód i w miasto po klucze do ojca M. Płakałyśmy ze śmiechu na wspomnienie M. na balkonie. Próbowałam sobie wyobrazić co by zrobił jak byśmy pojechały np. na zakupy po drodze, ale mimo szczerych chęci i dość bujnej fantazji nie mogłam…

.

5 komentarzy

Jaka jestem niewyspana! Litości… spałam od 23 do 8 prawie. Wczoraj i przedwczoraj niewiele mniej, więc łaj?
No ja wiem, że żeśmy ze starym w sobotę do 3 a.m. gadali i wstali przed 9 ale dla odmiany w sobotę do 10 więc łaj? Zapytam jeszcze raz

Pozatymco
Generalnie wiosna spox.
Nie spox ślimaki bez skorupek. Ze skorupkami zresztą też nie.
Te pierwsze są jak wielkie pijawki. O-BRZY-DLI-WE! a te drugie chrupią pod butami. O-BRZY-DLI-WE!
Odnotowałam występowanie jednych i drugich na trasie porannego spaceru ze psem.
Bleeeeee

Nie mam  nic więcej ciekawego do powiedzenia.
[jakby to wyżej było ciekawe]

 

.

Brak komentarzy

Jaka jestem niewyspana! Litości… spałam od 23 do 8 prawie. Wczoraj i przedwczoraj niewiele mniej, więc łaj?
No ja wiem, że żeśmy ze starym w sobotę do 3 a.m. gadali i wstali przed 9 ale dla odmiany w sobotę do 10 więc łaj? Zapytam jeszcze raz

Pozatymco
Generalnie wiosna spox.
Nie spox ślimaki bez skorupek. Ze skorupkami zresztą też nie.
Te pierwsze są jak wielkie pijawki. O-BRZY-DLI-WE! a te drugie chrupią pod butami. O-BRZY-DLI-WE!
Odnotowałam występowanie jednych i drugich na trasie porannego spaceru ze psem.
Bleeeeee

Nie mam  nic więcej ciekawego do powiedzenia.
[jakby to wyżej było ciekawe]

 


  • RSS