geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2011

.

3 komentarzy

 

Wysyłam te CV na potęgę. Codziennie [codziennie od 2 dni J]. Trzymać tak kciuki proszę. Obstawiam, ze jeszcze 3 dni takiego wysyłania i dostanę kurwicy. I M. będzie musiał wysyłać sam z domowego netu co prowadzi do nerwicy bo Internet dział [nie działa] jak chce.

Klarensik dziś koło godziny 6 upolował jaskółkę. Normalnie wziął i przytargał w pysku jaskółkę. Bo one mają gniazdo zaraz koło balkonu M. i tam sierściuch [przesiaduje całe dnie. Swoją drogą jestem pełna podziwu bo jaskółki ino śmigają. No ale ją przytachał w pysku i prychał. Ja bym dalej spała ale M. się obudził i mówi: patrz on ma jaskółkę [i poszedł dalej spać]… No weź łap tego rudzielca [mówię ja].

No
Jaskółka uratowana

Pozatymco
Roboty mam na fula więc jestem daleko w tyle z pudelkiem i blogami.

Idę jeść bo mi burczy. W brzuchu burczy

 
   

.

2 komentarzy

Oswajam się z myślą o bezrobociu M. Na zmianę mam napady paniki i spokoju. Czasem nawet zadowolenia, bo szczęścia to byłoby zbyt wiele powiedziane. Wiem, że zerwał się z łańcuchów i że może teraz będzie miał lepszą pracę. A może gorszą? 

Pozatymco
Piję ostatnio tak, że w tydzień wyrabiam dwumiesięczną normę. Sezon ogródkowo-ogniskowo-grilowy może być tego przyczyną. Przedwczoraj posiadówka i 5 godzin snu, wczoraj ognisko i 5 godzin snu. Pobudka o 8 i wizja 8 h w pracy niefajna. Ale dziś taaaaaki luz w robocie, że nadrobiłam już wszystkie zaległości blogowo-internetowe.

Jutro szorowanie okien w planach, choć ma lać i coś koło 18 stopni mi się obiło o uszy. Potem zabawa w bejbisiter. Nocną bejbisiter co dodatkowo mnie przeraża. Jak mi się Olet obudzi i rozwyje to nie wytrzymam nerwowo.

Dobra.
Dziś drugi w tym tygodniu piątek.
Ale dziś nie piję ;)

.

3 komentarzy

Już prawie dostaliśmy kredyt refinansowy. Zabrakło o tyle. Ciut ciut.
Co prawda nie było wcale łatwo bo chcieli od nas kaucję w wysokości 70% kredytu [hahahhahaha].
I już skakałam do góry. I już się cieszyłam. Jupi wreszcie! Do trzech raz sztuka i takie tam.

I M. wyjebali z roboty.
Zajebiście.
Za-Je-Bi-Ście
Idę się kurwa powiesić

A potem zastrzelić

 
 

.

2 komentarzy

Mam 23 sekundy wolnego więc raportuję. Boszzz w zasadzie nie mam nawet czasu być głodna. Zapominam jeść a to do mnie naprawdę niepodobne

Zostałam pomocnikiem hydraulika. Komuś założyć peszel albo potrzymać zgrzewarkę? Bo umiem. Umiem też pięknie układać styropian pod wylewki. A co!

Dobra
Chciałam napisać coś jeszcze ale czas nagli. Już mnie atakują z każdej strony. Miłego weekendu sobie i Państwu życzę
 

.

6 komentarzy

Wczoraj dwie najbliższe mi kobiety robiły test ciążowy. Na dwóch końcach Warszawy. Jeden pokazał dwie kreski. Nie wierzę… Halo jakie znowu dziecko? Jaka ciąża? Skąd??? Nie kumam. Wczoraj piłyśmy wino i byłyśmy w klubie a dziś siedzi przede mną MAMA??? Hmmmm

Trochę nie pojmuję jak to się dzieje że z moich przyjaciółek, koleżanek, znajomych, kuzynek robią się matki. Nie ogarniam jak bozidyzi.

I nie lubię. Nie lubię być zazdrosna. A jestem. Kurwa to takie okropne. Pluję sobie w brodę tłumaczę że nie można. Że masz dobrze. Że masz inne rzeczy. Że jesteś szczęśliwa. Że jest OK. A nie potrafię się wyzbyć tego uczucia. Zła Geminiga. Niedobra Geminiga.

Ciesz się szczęściem innych jędzo! I czekaj na swoją kolej. I do Ciebie się los uśmiechnie. Jędzo!

.

2 komentarzy

Są rzeczy ważne i ważniejsze a robota nie zając nie?
No

Zakwasy mam takie że dzięki. I bynajmniej nie od chodzenia po górach tylko od trampoliny. Teściu przywlókł toto na podwórko. Czekałyśmy z Karolą na Wikę, żeby nie było że stare krowy same skaczą. Poczekałyśmy na dzieciaka i niby że skaczemy dla towarzystwa. Najfajniej jest jak się schodzi z trampoliny i podskakuje na twardym podłożu i mięśnie czy tam ogólnie organizm jest wielce zdziwiony że się nie odbija. Porównywalne uczucie do skakania w windzie.

Pozatymco
O górach wspominać nie będę. Znaczy w zasadzie o górach mogę. Pogodę przemilczę bo nie znajduję cenzuralnych słów na opisanie aury. Same bluzgi się cisną na usta.

.

4 komentarzy

Kwaterę mamy mistrzowską. Pokój z aneksem tak na oko ma z 60m2. Ganiamy się ze starym dookoła kominka.

Wyszliśmy dziś w doliny. Po 20 minutach padło z mojej strony zapytanie:
- wyłączyłeś owsiankę
- hmmm aaaa mmmm hmmmm
- wracamy
- e tam na pewno wyłączyliśmy
- wracamy
- nie panikuj przecież słyszelibyśmy że coś w garnku bulgocze

 ….
Nie wyłączyliśmy
Garnek do skrobania. Mniemam że jak byśmy wrócili po 5 godzinach byśmy byli lekko zdziwieni. Leciutko.
Swoją drogą Pejko jakiś niegramotny. Mógł przecież łapą palnąć i wyłączyć.

 
Korzystając z okazji że i tak zawracaliśmy to poszliśmy na Sarnią Skałę. Wyszliśmy w ulewę i ulewa ta towarzyszyła nam przez 87% czasu wspinania. Pod samym szczytem grad. Czarownie. Przy schodzeniu dopadła nas burza. Na szczęście już od szczytu się oddaliliśmy. Powiem, że już później deszcz nie robi większego wrażenia. I tak nie ma już ci zmoczyć. Do kwatery dotarliśmy z mokrymi butami, skarpetami, czapkami i KURTKAMI PRZECIWDESZCOWYMI.

Sprawdzam zaraz pogodę na jutro. I lepiej żeby były lepsze wieści bo nie ręczę

 
 

.

4 komentarzy

Wracam do domu, nastawiam 3 pralki prania, prasuję i pakuję.
Robię kanapki z pastą jajeczną na drogę, pakuję psa i ziuuuum

Giewoncie przybywam
Tym razem Cię zdobędę :)

Ahhh
ostatnio uszyłam staremu pokrowiec na kałacha
Tymy rencamy
Z pomocą mszyny ofkors
Puchnę z dumy!

.

3 komentarzy

 Dzwoni do mnie Wika z zapytaniem: jakieś życzenia???!!?!?!?
Przepraszam, ale do mnie nie dociera, że to dziecko, które jeszcze wczoraj karmiłam, woziłam wózku i ciągałam za nogę ma telefon. I umie z niego skorzystać. I że można z nim z tym dzieckiem pogadać. Kiedy? Gdzie? Jak? Co?
Nie kumam
Mówi się chowa z koleżanką w szafie. Spoko.
Ja się chowałam pod biurkiem.

Pozatymco
Poza tym nie mam dziś i jutro samochodu i chyba się będę musiałam pilnować co by „dzień dobry” wsiadając do autobusu nie powiedzieć. Mam bilety i nie zawaham się ich użyć. Potem 1 dzień [piątek] i urlop. Matkokochana cały tydzień urlopu. Oszaleję chyba ze szczęścia.

A jak wrócę to dostanę pierdolca na widok zaległości!

Dobra
Jadę.
Autobusie przybywam

 


  • RSS