geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2011

.

3 komentarzy

 

W niedzielę przed snem, do poduszki zapodałam sobie Salę Samobójców. Jakże zajebistego doła złapałam tuż po. I tuż przed. Po obejrzeniu, przed zaśnięciem. No wyłam pół nocy. Poduszka cała we łzach i glutach. Oczy zapuchnięte. Dziękuję scenarzystom, reżyserowi i M. który mi ten film wskazał.

Pozatymco
Ahhhhhhhhhhh
Troszkę mnie piorun strzelił przy półce z PlayDoh.
Nie mamy samochodu żeby dotrzeć gdziekolwiek gdzie auto jest potrzebne a z cała pewnością na urodziny do Wiki jest potrzebne. Co prawda już miałam jechać autobusem, ale to ponad 2 godziny w jedną stronę, więc mało fajnie. Koniec końców pojechaliśmy autem taty. Rzutem na taśmę.
ALE
Rzecz w tym, ze K. wypowiada mi te słowa w słuchawkę: gdybyś powiedziała wcześniej to bym cię zabrała.
No rzesz kurwa mać [to już ja w swojej głowie]
Zapytałam zatem „kiedy”
Tydzień wcześniej
Hmmmmmmmmmmmm
Powiedziałam 3 dni temu, że raczej nie pojedziemy bonie mamy czym więc nie sądzę żeby była różnica czy 3 czy 7 dni, I ja broń panie nie mam pretensji że mnie nie zabrano. A-Bso-Lu-Tnie. Nie wymagam. Ani trochę.
Mam pretensje że mi się „proponuje” coś czego nigdy nie zamierzało się zrobić zwalając na mnie że moja winą jest to że nie zostało to zrobione. Nie kumam.

Dobra
Wyżaliłam się
Heh

 

.

5 komentarzy

Od trzech dni dziergam. Siedzę w tych cyferkach i liczę, sprawdzam, dłubię. A jeszcze znalazłam babola własnoręcznie zrobionego więc  jutro opierdol,  do którego nastawiam się 3 dni. Lepiej byłoby dostać zjebki od razu i mieć z głowy. A tak rozkminiam jaką linię obrony przyjąć. Mam dwie. Jedna: „jak to się stało, niemożliwe, to musi być błąd programu i wina informatyka” druga:  „sory spierdoliłam”. Jako osoba z natury uczciwa, potrafiąca przyznać się do błędu [w 80% przypadków], której imię pochodzi od słowa SPRAWIEWDLIWOŚĆ oczywiście skłaniam  się do opcji pierwszej. Hehheh. Żaaartuję. Drugiej oczywiście. Na klatę to biorę. Trudno.


Pozatymco


Zakwas mam! W lodówce. Piętro niżej. Na najwyższej półce po lewej stronie. A nie sory, po prawej. W kubeczku. Jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Będę bowiem piekła chleb. We sobotę. Ze ziarnamy.

Pozatymco
Stary mi wybył wobec czego w domu mym rodzinnym śpię. Film kręcą. Aha! Cieeeekaaaaweeee 

Pozatymco
Jedna z moich dwupaków będzie miała chłopaka a druga dziewczynę. Się podzieliły. I ta co będzie miała chłopaka chlipała mi w słuchawkę, że nie córka. A  mówiłam. A prosiłam. A OSTRZEGAŁAM, że będzie chłopak, to nie wierzyła. I gadała że dziewczynka. Chyba lepiej wiem nie? A tak poważnie… to nietajnie tak się nastawiać strasznie mocno. Niepotrzebnie, bo potem przykro trochę. Fakt że tylko chwilę, ale jednak…

Dobra, bo się rozpisałam.

Branoc

.

3 komentarzy

 Nie znam drugiego tak łakomego człowieka jak ja. Nie mogę mieć jedzenia pod ręką. No nie mogę! Ile by nie było towaru to pochłonę. Już się wydaje, że ani kęsa ani grama… a jednak. Się zmieści.
Potem pękam w szwach i jęczę: „zaraz się porzygam”.

Ponadto wychodzę z wprawy. Wiadomo że trening czyni mistrza a ja nie bardzo mam teraz z kim ćwiczyć. No bo obie moje kompanki ciężarne. I bynajmniej nie chodzi mi tu o ćwiczenia fizyczne. Hehh
Chociaż… ćwiczenie bicepsów przy pomocy butelki i kieliszka. M. trenuje za to ostro. A potem straszy. A L. gada o strzelaniu z łuku.

Dobra idę szukać torebki na allegro

.

3 komentarzy

 

Jak mi przeokrutnie chce się spać. Drzemię 40 minut z rana zanim jestem w stanie wstać. Jeszcze jest tak zimno, że nie chce się nosa spod kołdry wystawić a co dopiero całego ciała. Ale jak już dojadę do pracy to życie staje się piękniejsze. Boszzzz jaka tu pyszna kawa jest. Nigdyneverever nie piłam lepszej. Tylko zapamiętać należy, że mleko podgrzewane w mikrofali może wykipieć. Niby oczywista oczywistość, ale jednak…

Co do krytyki i zapytania o to gdzie i kiedy wystąpiła: wystąpiła pod wcześniejszymi postami przeniesionymi przez autorkę bloga do archiwum. Ktoś znów ponoć zapodał moją notkę na głównej. Nie wiem kto i nie wiem po co. I szczerze to się nie dziwię,  że jak ludzie tu wpadają z głównej to mają pretensje, ze taki szit tutaj. I że się czytać nie da i że bezsęsu. [wiem wiem że pisze się bez sensu – efekt zamierzony].

Pozatymco
Jeszcze tylko jakeś 40 minut i już mnie tu nie ma. W smarka i do Agi ziuuuum. A u Agi ma być rybka, fryty, deser jogurtowy [że co?] i inne takie takie tam. Tylko, że one są usprawiedliwione bo jedna 19 druga 13 tydzień.
A i jeszcze mam taką refleksję: WSZYSCY mają dzieci. WSZYSCY nasi znajomi, przyjaciele, kumple. Ino Paweł, ale on tydzień temu brał ślub więc jest poza klasyfikacją. Nie ma dla mnie pocieszenia. Nie ma!

Weekend kochani!

.

3 komentarzy

 

Nie podoba mi się to. Takie zamieszanie straszne.

Nie jestem gotowa na krytykę :) Jestem przecie idealna i można mnie tylko chwalić!

W pierwszym odruchu zaczęłam kasować nie pasujące mi komentarze, ale to przecież bez sensu. Niech żyje własnym życiem. 
Nie czytam.   

Heh
 

.

8 komentarzy

Na konto loguję się średnio co 30 minut. Czy może już mam na koncie te miliony z odszkodowania za rozbite auto. Nie mam. A wczoraj z samego rana pan mówił że już już wysyła. Hmmmmm
Daje im czas do dziś popołudniu. Ostatni sesja przychodząca w moim banku. W poniedziałek dzwonię z awanti.

Mam ambitny plan na jutro, bo ma być TAAAAKI UPAŁ, że będę myła okna. I psa. Właśnie! Szampon dla kundla. Zanotować.

Boszzz a wczoraj z M. byliśmy w sklepie. I ja wpisywałam pin do terminala a pani zza lady rzekła do mnie  w te słowa: zielony pani wcisła?
Czy wytrzymałam czy parsknęłam śmiechem? Pytanie retoryczne… M też wył. Wcisła Wcisła.
Udawaliśmy że niby nam się coś hahaha śmiesznego przypomniało heheh bo jednak trochę głupio tak się z kogoś nabijać, no ALE

Głodnam…

.

3 komentarzy

Nuuuda
Zimno
Ciemno

Do domu daleko…

Sny dziś miałam przeróżne. I takie realistyczne, że dzięki. I jeszcze za oknem tak szaro, że normalnie myślałam, że prędzej umrę niż wstanę. Nie umarłam. Za to wstałam. Bleeee
W domu mam dla odmiany taki syf, że aż dziwne, że się jeszcze nigdzie nie przykleiłam. M. na ten przykład wstrząsnął jogurtem uprzednio przeze mnie otwartym. Wprost na podłogę. Niby wytarł, ale ja bym raczej nazwała rozmazaniem.

Nie mam cierpliwości. Za grosz.
I smutno mi strasznie.
I jeszcze żeby mnie kurwa dobić ta wstrętna jesień a tuż za nią zima.
Litości!
Niech coś się wreszcie zacznie układać. Choć troszkę.
Pliska

.

10 komentarzy

red lips 

Zdjęcie zrobione nad ranem… A właściwie rano bo dzieś tak kolo 7.
Więc moja mina jak widać…
Innych nie posiadam. Jak mnie dadzą płytę ze zdjęciami to wtedy wrzucę.

.

15 komentarzy

 

Wesele jak to wesel. Wiejskie przytupaje, pyszne jedzenie i tłustawe babki w przyciasnych wiejskich sukienkach. Młodzi trzasnęli tango argentyńskie na pierwszy taniec. Nono… Najs!

Żeśmy się z mężem moim pokłócili o to kto ma pić a kto nie. Oboje najpierw chcieliśmy, potem żadne z nas a stanęło na tym, że zataczał się M. Jako świadek spisywał się dobrze. Tak gdzieś do 4 bo potem jednak przeholował z weselną gorzałką. Wytrzeźwiałam go na dworze i w tańcu. Przy znoszeniu pozostałości jedzonka do samochodów niosłam 4 pojemniki na co mój mąż zakrzyknął: daj ja to wezmę! Na co odparłam: nie bo wywalisz. Nie wywalę!

Aha…
Wywalił

Pozatymco
Poza tym obtarte pięty, za wąska sukienka i obcas 12 cm to nie jest dobry pomysł. Wszystkie ww sprawiają, ze chodzi się DZIWNIE.

Po weselu natomiast całą niedzielę przeleżałam przed TV. Zwarzywszy na to że ja nigdy nie oglądam telewizji był to dość imponujący wyczyn. Strasznie mnie to oglądanie wszystkiego po kolei jak leci zmęczyło.

Dobra
Idęęę


  • RSS