geminiga blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2012

.

4 komentarzy

 

Obejrzeliśmy ze starym mym tę ekranizację ksiązki o tktórej poniżej. No ja bardzo przepraszam ale zmiana głównego bohatera na główną bohaterkę to lekkie przegięcie. Zamiast młodego, krótko obciętego, białowłosego prokuratora mamy Maję Ostaszewską. Nie wiem co autor miał na myśli i czemu ah czemu?

Dobra przeczytałam recenzję na filmwebie. Zgadzam się niemal w 100%. Niech sednem sprawy będzie: „w widowiskowy sposób zmasakrował”. Oraz „postanowił pokazać, że jest najmądrzejszy ze wszystkich”.

Pozatymco
Poza tym chcę do domu. Błagam
Druga kawa jakoś nie działa na mnie za specjalnie.
Łeb mnie ćmi i dziś wyjątkowo wkurwiają mnie okulary, w których muszę dokręcac śrubki 5 x dziennie.

 

.

3 komentarzy

 Czytam Miłoszewskiego. Pierwszy nasz krajowy pisarz kryminałów, którego miałam przyjemność poznać. Noooo nieeeee osobiście, ale w sensie twórczości. I ja mam takie bytanie: Czemu ach czemu tylko dwie ksiażki w dorobku? Ja kończe drugą i nie wiem co pocznę jak skończę. Chyba jeszcze raz przeczytam pierwszą. A w zasadzie drugą bo zaczęłam od drugiej części, teraz jadę z pierwszą.
A jak skończę to mam film. Moment sprawdzę.
Film ma ocenę 6,8 więc chyba jak na nasze krajowe realia jest nieźle.

W weekend byłam na dzieciowych zakupach z Agą. I z braku innego towarzystwa w niedziele sieknęli my ze starym butelkę wina. Normalnie weekend bez alkoholu weekendem straconym.
Ah no i bym była zapomniała. Płytki wreszcie z Matyldą wybrałyśmy. Chyba od miesiąca każdą sobotę i każdę niedzielę jeździłyśmy po wszystkich sklepach i marketach budowlanych w celu zakupu płytek do łazienki. Bezskutecznie. Wszystkie inne kafelki, glazury, tarakoty wybrane od miesięcy, leżakują i czekają grzecznie na ułożenie. A do łazienki NIC. Żadnych.

Pozatymco
Poza tym byłam na dziewczynie z tatuażem. Po szwedzkiej wersji historia staję się nudna. Ile można wałkować to samo:
najpierw ksiażka, potem jeden film, teraz drugi ;)
Rzecz jasna ŻARTUJĘ!
Film spoko. Troszkę się obawiałam, że amerykanie spierdzielą, ale nie. Podołali. I z tego co pamiętam, bo książkę czytałam jakiś czas temu, to ta wresja jest bardziej wierna książce. Choć chyba końcówka mniej. Ja bym skleciła te dwie wresje i zrobiła swoją.

Dobra.
Strzałeczka

.

4 komentarzy

Jak wychodze z pracy o tej 16 [pracuje teoretycznie do 17, więc cicho] to jest szarówka. Nie że w dupę ciemno, tylko tak że dopiero zmierzcha. I to jest bardzo optymistyczna wiadomość.

A byli my ze starym wczoraj na siłowni. Pierwszy raz. Znaczy ja pierwszy raz bo M. to weteran i się popisywał i mi wykłady robił: co na czym, z czym i po co, ile serii i jak długo. Pffffffff
Mądrala. Nie ucz ojca dzieci robić, tylko pokaż jak działają sprzęty. Ilośc serii i powtórzeń se umiem dobrać.
Ale najśmieszniej było jak zasiadłam na rowerku, pedałuję, w międzyczasie próbuję właczyć, ale nic  z tego. Ale pedałuję zawzięcie bez obciążenia i pstrykam. I jakiś chłopak obok: ten rowerek chyba nie działa.
Hehehehe
Blondi

Pozatymco
Poza ty to M. naściągał jakiegoś szitu w sensie filmów klasy kurna nie wiem nawet jakiej gdzieś tak G jak gównianej. Bo do B to im brakuje tyle że hohohoh! No i każe mi oglądać. 3/4 włączamy po 3 minutach, pozostałe w 50% po pół godziny. Boże i znowu ułamki i procenty.
Zboczeniec!
 

.

1 komentarz

Jesu jak wiało. Pół nocy nie spałam bo za oknem jakieś tornado czy inny huragan.
No a że już było po północy to piątek trzynastego, więc se wizualizowałam jak mi się drzewo po całej działce rozwiewa i jak to dachy nam zrywa z domu i takie takie tam. I nie spałam tylko się bałam.

Oglądaliśmy ten nowy film z Bradziem. Moneyball. I powiem tak. Ja Bardzia uwielbiam, bo jest przystojny, choć jednak wolę Dżonego Pirata z Karaibów. Ale Bradzia uwielbiam, bo on gra tak, że nie mam słów. Deep zrewsztą też i w tych przypadkach uroda idzie w parze z talentem.

Pozatymco
Poza tym to piątek, więc wiadomo
Iha iha

.

1 komentarz

 

Jutro piątek trzynastego. Ciekawe ciekawe. Nie wiem może zostanę w domu pod łóżkiem? I M. też zabronię z domu wychodzić. Ale w innych domach musimy być. Albo chociaż w innych pokojach, ale nie wiem czy to nas wystarczająco odseparuje. Mam takiego wkurwa i taki kryzys, że jestem gotowa do rękoczynów. Wrrrrrrrrr Wdech wydech. Może śladem Kukunariss dodam do tegp persen? :)

I uwielbiam jak dzwoni do mnie siostra M. żebym powiedziała M., że ma coś zrobić, bo jak ona mu mów to one nie chce. Kurwa. Plose pani a on nie chce zjeść owsianki. Co to ja jestem? Mamy swoje problemy i swoje sprawy! I doprawdy dodatkowa sprzeczka z mężem o to że ma coś zrobić bo siostra sobe coś życzy jest mi zbędna. Tym bardziej, że wcale nie uważam, ze M. powinien to zrobić właśnie teraz. Są dorośli niech się dogadują. Mi by do głowy nie przyszło, żeby dzwonić do bratowej w celu wywarcia wpływu na brata. No ALE… Tym bardziej, ze już nieraz prosiłam żeby mnie w ich sprawy nie mieszali.
M. mnie nie prosi żebym powiedziała K. żeby coś zrobiła jeśli ona nie chce.

Pzatymco
Poza tym własnie skończyłam rysować szkic ogrodzenia. Muszę przyznać, że z moim telenetm był to nie lada wyczyn. Całe paluchy mam wymazane w czarnym cienkopisie, więc w zasadzie dobrze, że zima i trzeba rękawiczki nosić.

A w pracy jest tak duszno, ż głowa boli mnie praktycznie cały czas. A okna nie można otworzyć na dłużej niż 50 sekund bo ci co siedzą bliżej okna pieją.

No dobra
Się biorę za robotę

.

2 komentarzy

 Zastrzelcie mnie błagam. Albo cofnijcie czas.Albo nie wiem co zróbcie, żeby było lepiej. Posklejajcie to lusterko co mi pizgło i się stłukło.

M. wczoraj przydzwonił mazdą. Jego wina. Za-je-bi-ście. Samochód jak samochód no jejku zdarza się. Tylko czemu mojemu mężowy 15 x częściej niż wszystkim w około? Łaj oł łaj? I jeszcze w nowej robocie to bez samochodu nie można pracować, a jak nie można pracować to nie ma zapłaty…

Skutecznie zepsuło mi to popołudnie, które spędzałam u Agi z Karolą. I jeszcze jak zwykle jak urywam się w tajemnicy z pracy to dzwoni szef. I coś che. Nosz kurwa jego mać.

Spałam o 1 am do 6 am. Nie pytajcie jak wyglądam. I jeszcze w standardzie się poryczałam, więc wiadomo.

Ale za to bezsenna noc spowodowała, iż zakończyłam przygodę z Władcą Barcelony. Ogólnie sroczko, choć można było według mnie pociągnąć losy hrabiostwa. Bo pospólstwo hehhe znaczy się historia OBYWATELA zostałą wyczerpana.

Jadę teraz z ziarnem prawdy.

.

4 komentarzy

 Biegam wiecie?
Już 2 razy biegałam. Jakoś w zeszłym tygodniu. Raz 15 minut raz 25.
Dziś będę joggingowa na pocztę. U mnie na wsi poczta jest w dupę daleko, więc trzasnę akieś 3 km. W porywach do 4. Mam plan wygladać jak Hilary Swank. Założenie jest takie, że albo fitness albo bieganie. 5 x w tygodniu. Weekend wolne.

I znów przyżeczenie o paznokciach. Mają być ZAWSZE umalowane. Bezwzględnie.
Z fryzury na kożuchowską na tę chwilę wyrosłam. Dziś znów dla odmiany zapuszczam. Za tydzień góra dwa ponownie będę myśleć o zapałce. Chciałabym przyciemnić za to. Bo ostatni blond wypalił mi włosy tak, że dzieki. Jedną trzecią włosów mam długości 4 cm. Zważając na fakt, że to wycięcie nad lewym uchem na 1/8 łba też ma długość kilku centymetrów to w zasadzie obciecie sprowadziło by się do skrócenia [hmmm skomplikowana matematyka: 100%–12,5%= 87,5% oraz 87,5%:3*2=58,3333 (trzy w okresie)%]. Oznacza to ze normalnej długości włosy stanowią niewiele ponad połowę całej populacji.

Dobra, bo chciałam jeszcze napisać, że czytam „Władcę Barcelony”, którą to książkę dostałam pod choinkę. I przez jakieś hmmm… wtorek, środę, czwartek, piątek, poniedziałek przeczytałam połowę tej książki a ona ma milion dwieście osiemdziesiąt cztery strony. A ja nie mam czasu śmiem przypomnieć. Oznacza to jesdnym słowem że książka jest bardzo spoko. I polecam

.

2 komentarzy

 Zimno w pracy jak w psiarni. Wyłączyli piec na weekend i teraz dopiero się rozgrzewa. Herbata stygnie w 13 sekund. Ja pierdziu. Sylwek kozak. Miszcz! Jeden z lepszych na jakich byłam. Fajne ludzie, fajne jedzenia, fajne wszystko. Chłopaki zrobili zakupy i pominę fakt, że nieco im się proporcje zahwiały. Bo kupili np. 8 bagirtek a wystarczyłyby 3, a pomidorów zostało po zrobieniu kanapek 6 sztuk. I 3 papryki. No ALE
Byli? Byli! Kupili? Kupili! Starczyo wszystkiego? A JAK!

Po 24 czyli że już 01.01.2012 najfajniej odpisywało mi się na smsy. Nono! Jest to nie lada sztuką przy takim wyświetlaczu dotykowym jaki mam ja odpisać [w takim stanie] na sms nieco wiecej niż „dzięki” ewentualnie „wzajemnie”.

Nie będę się wdawać w szczegóły napomknę tylko iż sylwester dział się w 2 miejscach [20:00-04:00 I miejsce oraz 4:00-7:00 II miejsce], odbywały się tańce godowe oraz wszyscy byli w stanie mocno wskazującym.

Dobra
Chyba się wezmę za jakąś robotę nie?


  • RSS